¤ Krepulec / Cold Fusion - Parabellum ¤



Beast of Prey 2003
strona www

Do niedawna neofolk i pokrewne mu militarne odcienie muzyki postindustrialnej nie miały żadnego reprezentanta wywodzącego się z Polski. Być może rok 2003 będzie można uznać za przełomowy pod tym względem. Krepulec i Cold Fusion są jednymi z pierwszych obok Ghosts of Breslau, polskich projektów, które eksplorują wymieniony wyżej styl i za to im chwała. Przecieranie ścieżek to jednak mało, ważniejszą sprawą jest jakość muzyki, która w przypadku tego splitu jest już na wysokim poziomie. Okazuje się, że świadomość historyczna i u nas może inspirować, a polska wojskowa piosnka brzmi nie gorzej od niemieckiej. 3-calowa płytka została wydana przez istniejącą od 2001 roku wytwórnię Beast of Prey i zawiera po jednym utworze obu artystów. Krepulec rozpoczyna w stylu, który znają wszyscy fani Der Blutharsch - od wspomnianej już przedwojennej piosenki ("...maszerują strzelcy, maszerują, karabiny błyszczą, szary strój, a przed nimi drzewa salutują, bo za naszą Polskę idą w bój..."), która ulega stopniowemu przybrudzeniu i przeradza się w marszowy rytm z przemysłowymi przeszkadzajkami, by ostatecznie nabrać dodatkowej dynamiki i zrobić w tle miejsce dla ponurego pejzażu. Brzmi to jak na polską scenę naprawdę świeżo i ciekawie, ale prawdziwą rewelacją jest wg mnie utwór Cold Fusion. Za wstęp służy im piosenka w języku czeskim (chyba), która szybko ustępuje pieśni Wehrmachtu i miarowo narastającym marszowym rytmom, orkiestralnym wstawkom oraz niskim dysonansom. Od odsłony militarystycznej utwór przechodzi do dark ambientowej i tutaj również Cold Fusion radzi sobie dobrze. Przez cały czas trwania kompozycji słyszymy kilka równolegle prowadzonych motywów, a zastosowanym patentom daleko do sztampy czy banału. Warto też zwrócić uwagę na to, że obie kapele prezentują bardziej eksperymentalne niż często ostatnio spotykane u zachodnich grup, popowe podejście do tematu. Już teraz mogę ten split polecić fanom takich grup jak Der Blutharsch, Allerseelen, A Challenge of Honour, Derniere Volonte czy Novy Svet. Liczę jednak, że to dopiero przedsmak tego co ma nastąpić.

-- lewy [31 grudnia 2003]



ostatnie recenzje autora:
Galerie Schallschutz - Montauk Projekt -- [13 lutego 2006]
Bad Sector & Tomasso Lisa - Reset/Rebis Periferiche -- [13 lutego 2006]
Grey Wolves, The - Division -- [13 lutego 2006]
Squaremeter - Frozen Spark -- [13 lutego 2006]
Sunao Inami - An Impulse of Acoustic -- [13 lutego 2006]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.012 s.