¤ Purple Penguin - De-tuned ¤



Cup of Tea 1996

Ocena:
4

1. Tombstone, 2. Only, 3. Mountain, 4. Tribhuwan, 5. No Action, 6. New Harlem, 7. Mute Noise, 8. Razor, 9. Passion, 10. So High, 11. Pressure (remix), 12. Memphis, 13. End Theme, 14. End Theme, 15. East of West, 16. Passion (monk and Canatella re-mix), 17. Memphis (wraparoundsound re-mix)


Muzyków Massive Attack najłatwiej jest obrazić rozmową o trip-hopie w kontekście ich płyt. Tajemniczy bristolski ziomek B.P. Dubuisson ukrywający się pod pseudonimem Purple Penguin z pewnością nie miałby nic przeciwko wylądowaniu na tejże półeczce, jednakże czy termin 'trip-hop' jest sprawiedliwym oddaniem nieodpartego uroku (żeby nie powiedzieć powabu) i genialnego klimatu płyty "De-tuned"?

Bez wątpienia, trip-hop to muzyka miasta nocą i taki jest też właśnie "De-tuned" - wielka, pogrążona we śnie aglomeracja, wilgotne od deszczu powietrze, przytłumione odgłosy pełnej nastoletnich hormonów i piwa Corona imprezy, spokój strzeżony przez oddział drapiących chmury wartowników. Co zaskakujące, Purple Penguin nie porusza nieba i ziemi (jak np. Black Dog czy Biosphere) aby ujarzmić miasto; do stworzenia dzieła służą mu podstawowe gadżety współczesnego producenta, z towarzyszącymi gdzieniegdzie trąbkami, smykami i partiami śpiewanymi (choć kto jest dziś w stanie odróżnić sample od żywych dźwięków). Bystre, eleganckie rytmy, proste acz wymowne teksty, subtelnie wplecione przeszkadzaki, rozluźniona tryskająca uczuciami atmosfera, klimat traconej niewinności - słowem dorastający, zwierzęcy magnetyzm. W dodatku uwiecznione tak prostymi, zdawałoby się niewyszukanymi środkami.

"De-tuned" i Purple Penguin to obiekty wiecznego niedocenienia. Pomimo już ośmiu lat istnienia, jest to w sumie ciągle zjawisko podziemne, które nawet przy przelotnym dosłyszeniu odbiera ofierze wszelką uwagę. Nie znam osoby, której takie lodołamacze jak "Passion" czy "Memphis" nie spuściłoby gaci do samej ziemi. A jeżeli u Ciebie tak się nie stało, to znaczy że Cię nie znam.

-- eliks [21 marca 2004]



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.012 s.