¤ Pride & Fall - Nephesh ¤



Dependent 2003

Ocena:
4

1. Approach, 2. Inside, 3. Paragon, 4. Matriarch, 5. Omniscient, 6. December, 7. Delusion, 8. Construct, 9. Serenade of Dreams, 10. Extinction Means Forever, 11. Untitled


Jest tylko jedno VNV Nation, jeden Ronan Harris na wokalu, jedna pomoc w osobie Marka Jackson'a. Jest tylko jedna atmosfera i jeden klimat charakterystyczny dla VNV, nie do podrobienia dla innych... Jest?? Już sam nie wiem. Norwegowie z Pride & Fall swoją debiutancką płytą wprawili mnie w wątpliwości. Napiszę tak: jest jedno VNV, ale w powodzi innych grup, które niby na nich się wzorują jest tylko (aktualnie) jedna grupa warta szerszej uwagi - Pride & Fall. Bardzo podobnie brzmią, czyż nie za bardzo? Ani trochę mi to nie przeszkadza;-) Trzeba w końcu jakoś umilać sobie czas w oczekiwaniu na "PastPerfect", kolejną płytę 'mistrzów'. Nawet 'smutny', tak chcący zbliżyć się do Harrisa wokal Sigve Monsena nie razi.
Płyta idealnie 'złożona' - na wstęp dobre intro, później hit goni hit, są instrumentalne 'momenty', końcówka to znów wielki hit i outro. Stary, sprawdzony sposób, tak dobrze wszystkim znany. Lekcja odrobiona na pięć, może jeszcze 'pierwszaki' z Pride & Fall nie są prymusami, ale na zachętę należy im dać wysoką ocenę, zmobilizuje ich to do dalszej nauki;-)
Jest taki problem z Pride & Fall, że trzeba być naprawdę oddanym fanem VNV, aby zaakceptować ich muzykę. To jest KOPIA VNV!!!!! Może nie przez cały czas "Nephesh" (w końcu trochę 'zapożyczyć' można też z Assemblage 23), ale "Praise the Fallen" i "Empires" przerobili kilkaset razy...
Wzmożoną aktywność serca spowodowało już dark wave'owe, a drugiej strony tak 'monumentalne' intro "The Approach". Po intro musi być hit, nie ma innej możliwości. I jest:-) "Inside" rytmiczny future-pop, który wszystkich porwie na parkiet, a i lekka nutka tej 'romantycznej' atmosfery, która towarzyszy co niektórym zespołom jest obecna. Trójeczka to singlowy "Paragon" i dalej jesteśmy w klubie, tańczymy, śpiewamy refren.
Na "Nephesh" jest też kilka (poza intro) krótszych utworów, pierwszym z nich jest "Matriarch" - nic specjalnego się nie dzieje. "Omniscient" ciekawie się rozpoczyna, z motywem przypominającym "Ich Will Dich" :Wumpscuta:, by po chwili przejść w typowe dla VNV granie; baaardzo ładne granie. "December" muzycznie się nie wyróżnia, pewnie jakby nagrali to np. Colony 5, to nie zwróciłbym większej uwagi, ale wokal zdecydowanie podnosi wartość takich kawałków (Sigve nie 'cierpi' tak dobrze jak Ronan, ale stara się na pewno). "Delusion" to znów nawet nie dwuminutowa kompozycja, tym razem dużo ciekawsza od poprzedniej, głównie ze względu na przesterowany wokal, naprawdę wielka szkoda, że to nie trwa dłużej. "Construct" raczej mało ciekawy, klawisze w tempie, który 'męczy' mnie nie jakością, a wtórnością. "Serenade of Dreams" to znów taki pseudo dark wave-gotyk z w kółko powtarzaną jedną frazą, cóż - wszystko kiedyś zaczął Stephan z APB swoim "Like Blood from the Beloved";-) Takie utwory jednak źle brzmią w połowie albumu, intro albo outro tak, 'przerywnik' już mniej. No i wreszcie dziesiątka, która sprawia, że widzę dla Pride & Fall szansę w przyszłości "Extinction Means Forever". WSPANIAŁY utwór! To tylko future-pop, melodie już znane, przerabiane po kilka razy, ale jest klimat, jest atmosfera, jest głębia - standard jeśli chodzi o utwory na mroczniejsze imprezy. Jeszcze tylko 'ukryta' 'miniaturka', w stylu VNV i koniec płyty. Taa, wszystko to gdzieś już kiedyś słyszałem. I po początkowym hurraoptymizmie ogarnęły mnie wątpliwości. Puszczałem "Nephesh" jeszcze raz i jeszcze raz i nie doświadczyłem tego uczucia, które towarzyszy przy "Empires" czy też "Futureperefect"... "Inside" i "Extinction Means Forever" jak najbardziej na 'tak', reszta... hm... nie wciąga jednak! Tzn. pierwszy efekt jest piorunujący, ale później ogarnęło mnie otrzeźwienie. Są dobrzy, ale nie rewelacyjni.

-- mike [4 kwietnia 2004]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.012 s.