¤ Butthole Surfers - Independent Worm Saloon ¤



Capitol 1993

1. Who Was in My Room Last Night?, 2. Wooden Song, 3. Tongue, 4. Chewin' George Lucas' Chocolate, 5. Goofy's Concern, 6. Alcohol, 7. Dog Inside Your Body, 8. Strawberry, 9. Some Dispute over T-Shirt Sales, 10. Dancing Fool, 11. You Don't Know Me, 12. Annoying Song, 13. Dust Devil, 14. Leave Me Alone, 15. E.D.G.A.R., 16. Ballad of Naked Man, 17. Clean It Up


Cybernetyczny garnitur redaktora Post Industry jakkolwiek zupełnie nowy, zaczyna mnie uwierać w paru miejscach. Czas na moment wskoczyć w stare, dopasowane ciuchy. Powrót na łono noise'u (notabene będącego jedyną zdrową tkanką, która w rozważny i romantyczny sposób trwa w zdegenerowanym ciele rocka) ponownie zawdzięczam Butthole Surfers. To jednak znacznie inna twarz Buttholi, niż ta odbijająca się w "Locust Abortion Technician". W zasadzie na słowo noise odziedziczone przez "Independent Worm Saloon" reakcjoniści mogą się nie bez racji oburzyć. Trzeba jednak odseparować recenzowany album od chłamu powstającego po obu stronach oceanu, mającego tupet nazywać się rockiem. Dla mnie ta płytka od kilku tygodni służy za respirator. Jeżeli czujesz co miała na myśli Kim Gordon śpiewając "rock music is life for me" to Muza "Independent..." powinna cię zachwycić. Jest wyjątkowa, emocjonalna, wszechstronna, energiczna, a dalej mogę wymieniać kolejne przymioty sprawiające, że jej pożądam.

Powyższy opis to tylko wstęp do dygresji, jaka zakwitła przedwczoraj w mojej głowie. Wszystko sprowadza się do nieco wyświechtanego już w recenzji "Locust..." fenomenu Gibby'ego Haynesa. Mimo, że znakomicie wspiera go instrumentalna załoga, nie ma wątpliwości kto jest kapitanem Butthole Surfers.
Znasz najzabawniejszy kawał na świecie? Nie? To czytaj: '-Kto jest najlepszym wokalistą rockowym? -Mike Patton!'. Dla mnie to Haynes jest jedną z najważniejszych postaci na tej scenie i stanowi wzór frontmana. Dysponuje niezwykłą wrażliwością, której próżno próbowałem się doszukać w homogenicznych i szpanerskich popisach Pattona. W wokalizy wkłada całego siebie, a nie tylko moc strun głosowych. Śpiewa tak, jakby jego życie od tego zależało. "Bo nigdy dość i nigdy tak jak pragnie tego ów co kona" - słowa Bolesława Leśmiana pasują tutaj jak ulał. "Strawberry" oraz "Some Dispute over T-Shirt Sales" mogą być dobrym preludium do zaprezentowania wachlarza jego możliwości. Haynes nie ma imponującej skali - fakt - ale przez to jest jeszcze boleśniej prawdziwy. Intryguje mnie to, że nigdy do końca nie wiem czy nie robi sobie kpin tam, gdzie wydaje się być poważny. Modyfikując wypowiedź Williama Burroughsa - może to dlatego, że kiedy uczucia przekraczają pewien poziom intensywności stają na krawędzi nonsensu? Czy to jest zresztą ważne jakie były zamiary jeżeli oceniamy efekty? Inna sprawa, że Butthole mają niezwykle błyskotliwe i wyrafinowane poczucie humoru.
Druga rzecz to wielopoziomowe teksty. Z podziwu godnym wyczuciem unikają zasadzek pretensjonalności i łopatologicznej bezpośredniości. Wiele razy spotykałem się z nietypowymi jak i zupełnie prozaicznymi sytuacjami, do których można było bardzo trafnie dopasować treści piosenek BS. Nie lubię i nie potrafię myśleć czyjąś głową, ani mówić czyimiś ustami. Jednak lepiej mi się robi na myśl, że ktoś też czai bazę. Ostatnio dwa dziwne i paranoiczne sny Larry'ego w jego Elektrycznym Świecie coś mi przypominały...

-- Truston [15 maja 2004]



ostatnie recenzje autora:
Alternative Control - Alternating Current -- [13 października 2010]
Autechre - Move of Ten -- [6 października 2010]
Glass, Phillip - Solo Piano -- [24 marca 2010]
Add N To (X) - Avant Hard -- [16 lutego 2010]
Julian Plenti - Is... Skyscraper -- [11 lutego 2010]
  więcej...



inne recenzje Butthole Surfers:
Butthole Surfers - After the Astronaut -- Truston [25 maja 2004]
Butthole Surfers - Electriclarryland -- Truston [5 stycznia 2005]
Butthole Surfers - Locust Abortion Technician -- Truston [29 lutego 2004]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.028 s.