¤ Mad Professor vs. Massive Attack - No Protection ¤



Wild Bunch 1995

Ocena:
4

1. Radiation Ruling the Nation - Protection, 2. Bumper Ball Dub - Karmacoma, 3. Trinity Dub - Three, 4. Cool Monsoon - Weather Storm, 5. Eternal Feedback - Sly, 6. Moving Dub - Better Things, 7. I Spy - Spying Glass, 8. Backward Suckling - Heat Miser


Oto potęga studyjnego czarodzicielstwa i definicja magii dubu. Mad Professor przerobił na swój język twórczy chyba wszystko co istnieje w temacie Massive Attack, głównie na potrzeby singli. Jego tłumaczenie "Protection" okazało się jednak wystarczająco mocarnym towarem, aby wejść w obieg samodzielnie jako długogrające "No Protection". Tytuł nie pozostawia wątpliwości - ta płyta to nie dodatek, i nikt się od jej dymu nie uchroni.

Można długo spekulować, czy miejsce Massive Attack jest na PI czy też w barach gdzie serwują dwadzieścia rodzajów herbat; grunt, że elektroniczne zabiegi Mad Professora nie tyle zakręcają muzykę bristolczyków, co całkowicie ją mutują. Znane powszechnie tripujące szlagiery zamieniły się w radioaktywne atomowe karły, które sieją spustoszenie zostawiając za sobą ziemię skażoną dubowym promieniowaniem. Muzyka toczy się jakby w nieważkości, gdzie wszystko wydaje się wolniejsze i bardziej skrzywione; źródła uległy częściowemu rozkładowi, uwalniając do atmosfery najbardziej charakterystyczne sample, które teraz orbitują wokół słuchacza, co pewien czas mijając go z charakterystycznym dla dubu pogłosem. To muzyka w innym kontekscie percepcji słuchowej - pod wodą, w kosmosie, za ścianą, z głośników przejeżdżających samochodów. Część dźwięków ginie, inne zostają wytłuszczone, rozciągnięte, przesterowane, a resztę stanowią elementy zupełnie nowe. Najbardziej słychać to na partiach wokalnych; słowa udzielających się na Protection Traci Thorn i Nicolette nie stanowią już całości, lecz porozrzucane, stopione w słońcu niszczejące odpady. Del Naya i Daddy G zniknęli całkowicie.

Dub Mad Professora to nowotwór który nie zna litości. Ciężko jest się czasami połapać, czy słyszana w danej chwili partia została zbudowana na nowych samplach, czy jest to jeszcze pożoga po starym albumie. "No Protection" dostarczy wrażeń nawet jeśli ktoś nie zna Massive Attack, ale czy są gdzieś tacy? Plus okładka - jedyny humorystyczny element w całej karierze ponuraków z Massive Attack.

-- eliks [21 czerwca 2004]



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.018 s.