¤ Nitzer Ebb - Big Hit ¤



Mute 1995

Ocena:
3.5

1. Cherry Blossom, 2. Hear Me Say, 3. Kick It, 4. I Thought, 5. Floodwater, 6. Border Talk, 7. In Decline, 8. Living Out of a Bag, 9. Boy, 10. Our Own World


Po "Ebbhead" minęły cztery lata zanim jedna z moich ulubionych grup dała znać o sobie. I wydali cholernie kontrowersyjny album. Zmieszany z błotem, nudny, zbyt eksperymentalny, rozczarowanie ogromne - takie były w większości komentarze. I należy z tym zgodzić się, bo na tym albumie są eksperymenty z jazz'em, blues'em ("Border Talk"), są dwie wolne, nastrojowe kompozycje ("I Thought" i "Boy"), jest sporo gitarowego zgiełku ("Floodwater", "Kick It"), a mało tu starego, dobrego najcera.
Ja jednak w pewnym sensie rozumiem atmosferę tego albumu. Chłopcy dorośli, pojawiły się tematy polityczne ("Cherry Blossom" mający swe inspiracje w wydarzeniach z Zatoki Perskiej), nagle w Doug'u wybuchły ojcowskie uczucia ("Boy"), bla, bla... McCarthy nauczył się grać na gitarze, Bon na basie, doszedł Jason Payne na perkusji i Nitzer Ebb stał się rockowa kapelą. Fatalna okładka (jeszcze gorsza niż "Ebbhead"), zły dobór singlów wg mnie ("Kick It" jako promujący, jako drugi "I Thought"), jeszcze gorsze kompozycje na stronach b tychże singli, ostał się tylko wspaniały wokal. Czy może być gorzej?
A mi się "Big Hit" podoba. Nie tak jak poprzednie produkcje, ale jestem w stanie wysłuchać tego albumu, nawet coraz częściej po niego sięgam! Bo basowy "Cherry Blossom", spokojny "Living Out of a Bag", czy też wspaniały, imprezowy "Hear Me Say", to świetne utwory. I nawet słuchając początków "Our Own World", kiedy to pojawia się gitara pozwalająca mieć nadzieję, że oto będzie "Getting Closer II", co niestety nie następuje, nie psuje ogólnego wrażenia. To album z gatunku 'dojrzałych'. Trudny do strawienia, jeśli pomyśli człowiek, ze to ta sama grupa, co nagrała choćby "Belief". Wszystko na to wskazuje, że to ostatni album pod tym szyldem, Douglas i Bon nie mają ze sobą kontaktu, a szkoda, bo przydałby się jakiś wielki comeback.
"Big Hit" był dla wszystkich prawie rozczarowaniem, po upływie paru lat patrzę na to wszystko przychylniejszym okiem. W końcu czas i proces starzenia dla wszystkich nieubłaganie biegnie;) I tylko Douglas jeszcze raz pokazał wszystkim swoją zadziorność, charyzmę i wrócił w duecie z Fixmer'em. I to się nazywa powrót! Ale o tym kiedy indziej (jak w końcu będę miał możliwość wysłuchania w całości "Between the Devil:)
Nitzer Ebb (1984 - 1995) - RIP

-- mike [21 lipca 2004]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Nitzer Ebb:
Nitzer Ebb - Belief -- mike [5 maja 2004]
Nitzer Ebb - Belief -- r@ [25 stycznia 2005]
Nitzer Ebb - Body of Work -- mike [26 maja 2007]
Nitzer Ebb - Body of Work -- Pawel Gzyl [17 sierpnia 2006]
Nitzer Ebb - Body Rework -- mike [26 maja 2007]
Nitzer Ebb - Ebbhead -- mike [21 lipca 2004]
Nitzer Ebb - Industrial Complex -- mike [15 marca 2010]
Nitzer Ebb - Showtime -- mike [22 maja 2004]
Nitzer Ebb - So Bright, So Strong -- mike [31 marca 2004]
Nitzer Ebb - That Total Age -- mike [31 marca 2004]
Nitzer Ebb - That Total Age -- ubu krool [?]
Nitzer Ebb - That Total Age -- r@ [?]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.021 s.