¤ Hilmarsson, Hilmar Örn & Sigur Rós - Angels Of The Universe ¤



Kkrunkk / FatCat 2000

Ocena:
4

1. Approach/Dream 2. Memory, 3. Black Dog and the Scottish Play, 4. Degradation, 5. Over the Bend, 6. Colours, 7. Journey to the Underworld, 8. Shave, 9. On the Road, 10. Another Memory, 11. Relapse, 12. Coma, 13. Schiller in China, 14. Helpless, 15. Te Morituri..., 16. Bíum Bíum Bambal, 17. Death Announcements and Funerals

"Angels of the Universe" to ścieżka dźwiękowa do filmu "Englar Alheimsins" Fridrika Thora Fridrikssona. To także pierwsze spotkanie cenionego w świecie niezależnej muzyki kompozytora Hilmara Orna Hilmarssona, oraz jednej z najjaśniejszych eksportowych gwiazd Islandii - Sigur Rós. Jednakże podobnie jak w przypadku Madonny i Zamachowskiego, nie możemy tu mówić o współpracy - to zwyczajne zestawienie prac osobnych ekip w osobnych studiach, najwyraźniej także na osobnych warunkach. W zasadzie cała kontrybucja Sigur Rós to doklejona do kompozycji i batuty Hilmarssona koda, którą z grubsza rzecz ujmując można z resztą albumu zeswatać. Na szczęście granice zacierają się szybko, gdyż Hilmarsson również nie popisał się spójnością, najwyraźniej komponując pod dyktando filmu. Brak owej spójności, umyślny lub nie, nie umniejsza bynajmniej wartości obecnych tu nagrań - słuchacz dostaje tu bowiem szczyptę ambientu (bardzo pięknego), trochę melancholijnej harfy, ckliwe skrzypce, ale i chaotyczną 'floydującą' perkusję, suitowe zakusy, a wszystko oczywiście nie bez typowo islandzkich zimnych elektronicznych zakąsek. Słucha się tego z dużą przyjemnością nawet bez znajomości filmu, choć przyznam że lekkość owej zmienności tematu chwilami sprzyja niekorzystnej chaotyczności i 'bezcelowości' biegu kolejnych partii w wykonaniu trzódki Hilmarssona. Dużą zaletą jest dyskrecja z jaką Sigur Rós 'wchodzą' do gry, a ich obecność ujawnia się dopiero po pierwszych dźwiękach paszczą Jonsiego Birgissona, które choć urokliwe to jednak ciut psują czysto instrumentalny w podsumowaniu charakter płyty. Na szczęście płyta kończy się moim ulubionym utworem islandzkiego kwartetu pt. "Death Announcements and Funerals", bodaj najmocniejszą obok "Samskeyti" kartą z ich instrumentalnego worka. Podsumowując, "Angels" to płyta satysfakcjonująca, choć trąby jakie zadęły przed jej wydaniem zapowiadały znacznie więcej. Muzyka przynosi bardzo miłe chwile, choć gdyby Hilmarsson zaprzągł Sigur Rós do wspólnej gry bo bożemu, byłoby znacznie lepiej. Na osłodę pozostaje bardzo schludna oprawa graficzna płyty.

PS. Dwa fakty: obie obecne tu kompozycje Sigur Rós znalazły się także na kapitalnym singlu "Ny Batteri"; kontakty kwartetu i Hilmarssona rozkwitły dopiero w późniejszym czasie, owocując oszałamiającym (ponoć) projektem "Odin's Raven Magic", który niestety nie doczekał się jeszcze oficjalnego wydania płytowego.

-- eliks [1 listopada 2004]



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.031 s.