¤ Fixmer/McCarthy - Between the Devil ¤



SPV 2004

Ocena:
5

1. Freefall, 2. Come Inside, 3. Splitter, 4. Through a Screen, 5. I Run, 6. By Any Other Name, 7. You Don't Know Me, 8. Tight Fit, 9. Destroy, 10. Nutsplit, 11. Spinner, 12. You Want It


Koniec z lenistwem przynajmniej na jakiś czas, pora napisać co nieco na pi. Szczególnie teraz, kiedy na naszym kochanym serwisie coraz mniej o muzyce, która z początku miała pozycje dominującą (niektórym to nie pasuje – zapraszamy do konkurencji;). Na marginesie: bardzo mnie cieszy fakt, że coraz bardziej rozwijają się inne polskie serwisy, im ich więcej tym lepiej. Wiadomo, że jedna płyta może mieć dwie skrajnie różne oceny, a zatem czytając różne opinie można stworzyć sobie jakąś wypadową.
Coraz mniej dziś płyt, o których warto wspominać (powtarzam się któryś już raz). Albo inaczej: z racji tego, iż nie mam dostępu do nowości (albo przychodzą one do mnie po dużym opóźnieniu) jestem mocno do tyłu. Jednak z góry jestem sceptycznie nastawiony do płyt proponowanych przez Out of Line, Alfa Matrix, Dependent i innych. Najwyżej zostanę mile zaskoczony, jednak tak rzadko to się dzieje...
"Between the Devil" to inna 'bajka', umywająca się od wszelkich porównań. Najprościej byłoby napisać: "Panie i Panowie, oto przed Wami jedna z najlepszych, najważniejszych płyt w historii electronic body music. Na pewno najważniejsza ostatnich paru lat." Wytłumaczyłoby to wszystko, co mam do przekazania, zresztą w każdej recenzji przeczytamy to samo. "Wahnsinn, wunderschön, erstklasse, fantastic, marvelous, exciting, niesamowite, powalające, itd. itp."
Terence Fixmer okazał się geniuszem, jeśli chodzi o stworzenie muzyki pod wokal Doug'a. Doug po raz kolejny udowodnił jak wspaniałym głosem dysponuje. Minimal EBM? Oldschool EBM techno? Czy to ważne jak 'zaszufladkować' tę muzykę? Czasem miałem wrażenie, że ten stary poczciwy EBM jest traktowany z przymrużeniem oka, nijak pasuje do czasów 'wesołych' klawiszów w future-popie i 'gardłowych' wokaliz w electro. Chyba zbyt czarno to widziałem, już Spetsnaz niektórym przypadł do gustu, ale kolaboracja Fixmer'a i McCarthy'ego, to rewelacja dla wszystkich! Czyżby ludzie byli spragnieni tak bardzo prymitywnych beatów, jednostajnego tempa i czystego, ale mocnego wokalu? Ja na pewno...
Czegoś takiego jeszcze nie doświadczyłem, takiego powiewu świeżości w skostniałej scenie electro/EBM. "That Total Age" ad 2004? Nie, raczej nie, to brzmi odpowiednio nowocześniej, przywodząc jednak na myśl 'złote czasy' basów, bitów i pojękiwań. I tak jak zawsze chciałem, żeby nastąpił powrót Nitzer Ebb, tak teraz moje oczekiwania zostały w pełni zaspokojone, aż ponad stan. Bon jest niepotrzebny, Terence zastąpił go godnie. A Douglas? Ta siła w jego głosie została, dzięki czemu może mnie zahipnotyzować po raz kolejny. Tym razem bez pomocy żadnych udziwnień, gitar, ballad, tylko poprzez motoryczną 'sieczkę'.
Wróżę temu projektowi ogromna popularność. Show jaki dają na koncertach robi również (podobno, tylko słyszałem mp3 z M'era Luny:) wrażenie. Może to jest właśnie muzyka przyszłości (dla tych, którzy słuchają electro/EBM, którzy są znużeni innymi grupami, a którzy nie maja za nic ochoty 'próbować' idmów, ambientów i noisów;)? Dla mnie już teraz ponadczasowa rzecz, z cyklu 'evergreen'. Najlepsze utwory? Wszystko, od "Freefall", po "You Want It". Po kolei, prawie 60 minut wspaniałej przygody, którą nieraz będzie się miało ochotę przeżyć. Moja wiara w electronic body music w XXI wieku została przywrócona. Let Your Body Learn!!


-- mike [1 listopada 2004]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Fixmer/McCarthy:
Fixmer/McCarthy - Between the Devil -- industrialmaniac [22 sierpnia 2004]
Fixmer/McCarthy - Into the Night -- mike [20 września 2008]
Fixmer/McCarthy - Into the Night -- vigoslugbait [17 czerwca 2008]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.01 s.