¤ Kettel - Volleyed Iron ¤



U-Cover 2004

1. A French Composer, 2. America Video, 3. Did We Orient?, 4. Electrician & Adventurer, 5. Four Eyes at a Gate, 6. Sorry, But We Don't Hear You, 7. Teeth, Wait, 8. Clock.exe, 9. Ureterp, July, 10. Hondsvot, 11. Machine Planet, 12. Wim Hoffman, 13. Little Duck, When Is Our Day?, 14. Tomorrow?


Będzie sporo słodzenia. Oto bowiem ukazuje się płyta, która swą siłą i klimatem dorównuje takim klasykom jak "Substrata" Biosphere czy "Dead Cities" Future Sounds of London. Piąty krążek Reimera Eisinga - aka Kettel - jest jego najbardziej udanym dziełem. Artysta, nagrywając dotąd dla Kraftive, Neo Ouija i Dub Recordings, tym razem wydaje swój materiał w arcyciekawym belgijskim labelu U-Cover. I tak jak wspomniałem - to może być najciekawsza pozycja tak w katalogu samego labelu, jak również w całym ambiencie roku 2004 - bez względu na to, czy właśnie w tym roku ukaże się nowy krążek Biosphere.

Cóż bowiem otrzymujemy? Otrzymujemy 57 minut muzyki niezwykłej - takiej ambientowej klasyki: sam Eising gra bowiem od dziecka na pianinie, co z upodobaniem prezentuje na "Volleyed Iron". W przypadku tej płyty jest to jednak pianino odpowiednio przygotowane: przytłumione, czasem "przyśpieszone", niesamowicie przestrzenne - zupełnie tak, jakby do intrumentu zasiadł Harold Budd, otoczony całą symfonią elektronicznych pasaży. Przepiękne swe melodie Kettel wygrywa więc w akompaniamencie wszelkiego rodzaju odgłosów - czasem są to odległe dźwiękowe plamy, czasem sample, innym razem genialnie przygotowane nagrania field recording - słychać rozmowy ludzi siedzących w pubie, potem jedzie gdzieś daleko pociąg, nagle ktoś odkłada słuchawkę, ktoś mówi jakąś frazę, gdzieś słychać skrzypiącą huśtawkę. Dzięki tej różnorodności świat przygotowany przez Eisinga staje się światem bajecznym - pełnym przestrzeni i magii. Zupełnie jak w najlepszych nagraniach wspomnianych FSOL, Biosphere, Roberta Richa (wszechobecne odniesienia do "Stalkera") czy ambientowych nagraniach Aphex Twina. "Volleyed Iron" jest więc muzyką niezwykle poruszającą, wzruszającą i kojącą. Kolejne historie opowiadane przez Kettel potrafią zupełnie porwać słuchacza - przy tej muzyce nie da się po prostu robić nic innego. Ta muzyka obezwładnia i narkotyzuje, co tylko świadczy o jej wyjątkowości.

Cieszy więc fakt, że ambient potrafi brzmieć jeszcze świeżo i prezentować tak wysoki poziom. Niepokoi zaś, iż "Volleyed Iron" - wydany przez mały label - może przejść zupełnie bez echa, co byłoby dla tej płyty kompletną niesprawiedliwością. Te dźwięki powinny być zauważone, choć i bez tego tworzą dziś jeden z najlepszych ambientowych materiałów roku 2004.

jman / nowamuzyka.prv.pl

-- jman [24 listopada 2004]



ostatnie recenzje autora:
Stealpot - Mass Mess.AGE -- [2 sierpnia 2005]
Kraftwerk - Minimum Maximum -- [2 sierpnia 2005]
Boy Robot - Rotten Coctails -- [2 sierpnia 2005]
Claro Intelecto - Neurofibro -- [24 listopada 2004]
Skalpel - Skalpel -- [24 listopada 2004]
  więcej...



inne recenzje Kettel:
Kettel - Whisper Me Wishes -- eliks [21 grudnia 2007]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.015 s.