¤ Biosphere - Autour de la Lune ¤



Touch
2004

Ocena:
3

1. Translation, 2. Rotation, 3. Modifié, 4. Vibratoire, 5. Déviation, 6. Circulaire, 7. Disparu, 8. Inverse, 9. Tombant


Ujmując krótko - to pisk i buczenie. I kropka. Niewolnikom ambientu powiem natomiast, że czeka ich spore zaskoczenie. Geir Jenssen w miarę rozwoju swojej muzycznej kariery zdaje się wytaczać przed uszy fanów coraz to cięższe działa, które z płyty na płytę utraciły już jakikolwiek rytm (tak przecież charakterystyczny dla pierwszych prac Biosphere), w zamian nabierając posępnego, mrukliwego klimatu, którego stopniowo pozbawia się wszelkich zbędnych upiększeń. "Autour de la Lune" to niewątpliwie zawansowane stadium owej transformacji ambient-house'u w statyczny drone, lecz drone jakże niezwykły - cała płyta oscyluje wokół tematyki podróży na księżyc, zarówno w swoim mistycznym, fantazjującym wymiarze (powieść Julisza Verne'a), jak i tym realnym, naukowym, astronautycznym (stacja badawcza Mir). Muzycznie Jenssen uciekł się do długich, przeciągłych, jakby nieruchomych fal pojedyńczych dźwięków - pełnych grozy syren, zdradzieckich basowych buczeń, i wszelkiej maści niezbyt wygodnych do długiego słuchania odgłosów. Początkowo owe dźwięki zdają się jeszcze w pewien sposób współgrać, natomiast w dalszych partiach płyty stanowią już osobne kompozycje, z których każda to kolejny etap drążenia małych otworków w naszych głowach. Dużą rolę powinna odegrać tu wyobraźnia słuchacza, najlepiej jeśli wspomagana przez zorientowany na klasyczne filmy SF gust. Można dostrzec tu okiem imaginacji jakąś porzuconą na Syberii stację nasłuchową, stanowiącą jedyny w okolicy ślad ludzkiego istnienia, która nagle zaczyna odbierać obce sygnały z kosmosu. Transmisja jest cicha, zakłócana, niewyraźna; Jenssen bardzo sprytnie operuje tu ciszą - momentami ciężko stwierdzić, czy to co słyszymy to wciąż nagrane dźwięki, czy już tylko echa nocy i szum maszyn wśród mrozu. "Autour de la Lune" należy do tego gatunku ambientu, którego nie da się docenić bez maksimum ciszy w pomieszczeniu i pełnej koncentracji własnej; słuchacz musi niejako samemu zmienić własny pokój we wspomnianą stację, badającą owo tajemnicze zjawisko jakie nam Jenssen zafundował. Niezbędny do tych badań jest dobrej klasy sprzęt z potężnym dopalaczem basu, który wyzwoli z tych szumów i zakłóceń odgłosy obrotów ciał niebieskich. Tak czy siak, "Autour de la Lune" to największe jak dotąd wyzwanie rzucone przez Jenssena, któremu jednak nie wszyscy będą chętni stawić czoła.

-- eliks [26 listopada 2004]



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...



inne recenzje Biosphere:
Biosphere & Higher Intelligence Agency - Birmingham Frequencies -- Leszek Żabiński [2000]
Biosphere - Biosystems - The Biosphere Remixes -- Leszek Żabiński [marzec 2000]
Biosphere - Cirque -- Leszek Żabiński [październik 2000]
Biosphere - Dropsonde -- Leszek Żabiński [5 grudnia 2005]
Biosphere - Microgravity -- eliks [23 grudnia 2004]
Biosphere - Patashnik -- eliks [17 maja 2004]
Biosphere - Substrata -- eliks [13 listopada 2003]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.015 s.