¤ Blue Birds Refuse to Fly - Anapteroma ¤



Decadance 2004

Ocena:
2

1. Overture, 2. House of Sex, 3. Lacrima di Balena II - The Revenge, 4. After Dark, 5. Celebration, 6. Some Roads Can Take You Everywhere, 7. Play with Me, 8. Quasi Stellar II – Give Me Wings, 9. As I Fall, 10. The End, 11. Love Like Prison, 12. Strange Little Girl, 13. Anapteroma


Czasami los nie jest łaskawy. Dostaję płyty, które są beznadziejne i nie bardzo wiem co z nimi zrobić, jak cokolwiek sensownego o nich napisać. Męczę się okrutnie tylko dlatego, że skoro ktoś mi to przysłał z dalekiego kraju to powinienem jakoś zareagować. Nie do końca rozumiem taką muzykę jaką gra Blue Birds Refuse to Fly, może dlatego też mało kto zrozumie tę recenzję.
Zaczyna się już okładką; motyl przygniata. A potem nadchodzi "House of Sex" i poczułem się jak człowiek, który siedzi w zgniatanym samochodzie na złomowisku (choć to piosenka o burdelach). Mnie przygniatają dodatkowo te parady bramkarskie, teatr na polu karnym, wymuszanie fauli i wszelkie tricki znane ze stadionów. Bo ta płyta udaje. Udaje mroczną, udaje nowatorską i udaje zaangażowaną. A tak naprawdę to jest to synth-pop, z samplowanymi gitarami, z krystalicznie czystą melodią, pięknymi wokalizami (nawet takie śpiewane przez nosek są miękkie jak pościel wyprana w Perwollu). Mi to się kojarzy z De/Vision, a właściwie chińską (przepraszam grecką) podróbą tego projektu. Miałem chwile omdlenia przy utworze "The End", depresji przy "Strange Little Girl", gdy wokalista śpiewa o dziewczynie (sweet fifteen?) którą chciałby całować, ale świat ucieka zbyt szybko... Na koniec jest jeszcze deser, muzyka a la Tiersen z "Amelii", grana przez dziecinną katarynkę, co przybrało nawet nazwę tytułową.
Ale są też ciekawsze fragmenty ("Love Like a Prison"), zdrowsze utwory ("Quasi Stellar II..."), które przekonują mnie, że grecki future/synth nie tylko może być muzyką pościelową, ale także można jej słuchać myjąc rano zęby, czy gibać się parząc kawę. Zaskoczyła mnie natomiast całkiem porządna produkcja, jakość samych dźwięków. Widać, że to nie jest demo pośpiesznie zamienione na longplay.

Ta płyta jest zupełnie inna niż piłkarska reprezentacja Grecji, która zdobyła mistrzostwo Europy. Oni grają brzydko i odnieśli ogromny sukces. Blue Birds Refuse to Fly grają pięknie, ale sukcesu nie odniosą.

-- r@ [23 grudnia 2004]



ostatnie recenzje autora:
Anhedonia - Ontology -- [1 października 2009]
Boratto, Gui - Take My Breath Away -- [31 marca 2009]
Frontierguards - Predestination -- [6 marca 2009]
Fractional - Come Mierda -- [6 marca 2009]
Squarepusher - Just a Souvenir -- [31 grudnia 2008]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.011 s.