¤ Good Courage - Guilty On All Accounts ¤



Zoth Ommog 1997

Ocena:
5

1. Did I Deserve This? (bloodmix), 2. I'm Not There (joker mix), 3. You Kill, 4. Make Me Feel, 5. The World Will Go On, 6. Guilty On All Accounts, 7. Torture, 8. Electric Spanking (s/m mix), 9. I Saw Everything (instrumental), 10. Now I've Seen It All (dying inside mix), 11 Did I Deserve This? (KMFDM remix), 12. Did I Deserve This? (Leæther Strip mix 2), 13. You Kill (Psychopomps version)



17 czerwca 2001 roku pojawiła się na naszej kochanej stronie taka oto informacja: "Wbrew temu, co powiedzieli Jacob i Henrik z Neotek, Good Courage kontynuuje działalność, lecz najwidoczniej już bez nich (obecny skład to Erich Nelson wraz z nowymi muzykami, których personalia nie są dotąd znane). Na lato przewidziane są dwa albumy - "Fifteen Miligrams Away" i "Fifteen Miligrams of Pain" oraz trasa koncertowa po Europie i USA."....
Minęły blisko cztery lata, a o Good Courage cisza, nic. Przypomnę: Jacob Neis, Henrik Jensen (oboje Dania) i Erich Nelson (wokal, USA) debiutowali w 1994 roku singlem "I'm Not There". Wydali zaledwie jedną 'pełną' płytę ("Old, Broken & Destroyed), kompilację z remiksami ("New, Fixed & Remixed") i 'best of' tychże dwóch płyt - właśnie "Guilty On All Accounts".
Panowie z Good Courage są również znani z projektu Neotek (już wkrótce recenzja powinna pojawić się) i słuchając obydwóch dochodzę do wniosku, że byli naprawdę nieźli w tym co robili! Neotek był bardziej 'technowaty', Good Courage to z kolei świetne połączenie synth-popu z EBM. Co mi się podoba to wokal Erich'a. Śpiewanie pod manierę D. Gahan'a, ale ten wokal również kojarzy mi się z 'chórkami' w wykonaniu A. Wilder'a! Płyta jest zabójcza w swojej 'przebojowości', no naprawdę dziwię się, że ten zespół nie jest szerzej znany.
Na początek mamy trzy kawałki, przy których nogi rwą się do tańca. "Did I Deserve This?" tak naprawdę rozkręca się po refrenie, w drugiej zwrotce - co za wspaniały 'motyw' tam jest wówczas! EBM przy jakim dostaję do głowy:) "I used to be someone, I used to be something, now I'm nothing!!". "I'm Not There" zaczyna się od razu wejściem wokalu, brzmi to jak hymn, bo też taki utwór zdarza się niektórym grupom raz na kilka płyt. "You Kill" kontynuuje taneczną cześć albumu, znów świetny EBM zmieszany z mocnym synth-popem. "Make Me Feel" to już industrialny EBM, potężne odgłosy maszynerii, powolny rytm wybijany młotami i jakże odmienny w stosunku do muzyki wokal Nelsona. "The World Will Go On" zaczyna się niczym typowe łupowate techno. Jeden ze słabszych momentów tej płyty (o ile można w ogóle mówić o czymś słabszym...). I pomyśleć, że ten remiks to 'dziełko' Groth'a z Apoptygmy Berzerk (brak o tym info we wkładce); co innego oryginalna wersja tego kawałka dostępna na "Old, Broken & Destroyed" - rewelacja! Utwór tytułowy to kolejny majstersztyk - powolna kompozycja, pełna ekspresji i uczuć, taka z gatunku, które powodują szybsze bicie serca, a u bardziej wrażliwych mogą pocisnąć się łzy do oczu:) "Torture" od razu 'psuje' ten melancholijny nastrój mocnym syntezatorem, zapraszamy na parkiet! I pozostajemy na nim, bo oto największy 'hicior' tej płyty - "Electric Spanking". Instrumentalny, za to z pojękującą panienką w tle, techno-EBM, który tak doskonale sprawdzał się w Neotek. Ponaddźwiękowe tempo, jak to mówi mój kolega: 'klimat nie do wyjebania'. Po tej orgii czas na "I Saw Everything", dalej bez wokalu, tym razem o wiele spokojniej. Również "Now I've Seen It All" nie zalicza się do szybszych momentów płyty, przeciętny. Remiksy: KMFDM nic specjalnego nie zrobił;, Claus Larsen poszedł tropem, co obrał na "Serenade for the Dead" i "Legacy of Hate & Lust", czyli smyczki, atmosfera smutku, cierpienia i depresji - również mało przekonywujące; Psychopomps (pamięta ktoś ich kapitalną płytę "Pro-death Ravers"??) nie wyłamali się z szeregu i też nie stworzyli nic, co zapadłoby mi dłużej w pamięci, nie mówiąc o tym, że byłoby lepsze od oryginalnej wersji.
Jak widać remiksy słabe, ale liczy się to, co jest wcześniej. A Good Courage wie jak zagrać szybko, EBMowo, wie też kiedy zwolnić, dać odpocząć nóżkom. Pozwolę sobie dać najwyższą ocenę, może to zachęci kogoś do poznania się z twórczością tej grupy.

-- mike [27 marca 2005]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.016 s.