¤ Wumpscut - Evoke ¤



Beton Kopf Media 2005

Ocena:
3

1. Maiden, 2. Churist Churist, 3. Don´t Go, 4. Evoke, 5. Tomb, 6. Hold, 7. Krolok, 8. Breathe, 9. Rush, 10. Perdition, 11. Obsessió


Można się bardzo rozczarować jeśli komuś przyjdzie do głowy słuchać tylko kawałków utworów, szczególnie startując od pierwszego "Maiden". Moim zdaniem - dramat. Archaizm, anachronizm, amatorka i w końcu rudyment.
Jeśli płyta zaczyna się taką katastrofą to statystycznie rzecz ujmując, potem może być już tylko lepiej? Musi być. Z takim założeniem posłuchałem drugi, trzeci, czwarty raz. I za każdym razem darowałem sobie epitafium w preludium czyli utwór "moja kobieta powinna śpiewać" aka "Maiden". Długo męczyły mnie pytania - Rudy dlaczego pozwalasz sobie na takie numery? Dlaczego takie dramaty rozpoczynają płytę? I wciąż nie znam odpowiedzi. A może to ma się spodobać po 50 wysłuchaniu? Ale kto jest w stanie wysłuchać to pięćdziesiąt razy?
Potem jest trochę lepiej, rozczarowanie zmienia się w irytację. Nawet całkiem porządny i interesujący "Churist Churist" po dwóch minutach wydaje się być historią nieskończonego cierpienia nie tylko dla twórcy, ale także słuchacza. Jakieś rytmiczne stukania w tle psują naprawdę pomysłową kompozycję. A jednak niespodziewanie utwór trzeci "Don't Go" jest już znacznie ciekawszy, dojrzalszy i optymistyczniej nastraja na dalszą część muzycznych przygód Ratzingera. Niestety, jedynie na moment. Czwarty "Evoke" balansuje gdzieś między Markiem Bilińskim a Kraftwerkiem. Z przewagą Bilińskiego, czyli spokojnie może mieć gdzieś z dwadzieścia lat. Do tego główny motyw rytmiczny jest identyczny jak w utworze Inside Treatment sprzed zgoła czternastu lat.
Rewelacyjnie nie jest do końca, Ratzinger albo próbuje future-popowych, przewidywalnych do bólu zagrywek, schematów muzyki dark wave pamiętających jeszcze czasy gdy Die Form byli młodzi (dwadzieścia lat temu) albo odświeża schematy w electro(industrialu) również sprzed prawie dwadudziestu lat. Płyta niestety jest bezbarwa, choć zdarzają się wyjątkowo dobre utwory, jak chociażby prosty, ale nie prostacki "Tomb", czy spokojny, ale mocny i przekonywujący - "Perdition". Podoba mi się również utwór "Rush", bo ma w sobie klimat lat 90-tych i agresję w stylu Leæther Strip (czy ktoś jeszcze pamięta, że Rudy naśladował kiedyś Clausa Larsena?).
Nie przeczę, to nie jest płyta tragiczna, to nie jest szczególnie bolesne doświadczenie, to nie jest w końcu pozbawiony emocji kawałek plastiku, ale to wszystko jednak mało jak na projekt :Wumpscut:. To nie jest ten poziom i ta klasa, która charakteryzowała :Ratzingera: od lat. Brakuje jakiegoś mocniejszego akcentu, agresji i frustracji tak dobrze kiedyś zamienianych na dźwięki przez Rudego. Już nie wspomnę o nowatorskich pomysłach. Choć bardzo odległe echa jakichkolwiek poszukiwań na "Evoke" można usłyszeć ale na to trzeba mieć wiele cierpliwości, bo prawda jest też taka, że ta płyta nabiera kształtów dopiero po kilkukrotnym wysłuchaniu.
I jeśli mam Ratzingera za coś szczególnie pochwalić to za zmysł do marketingu i autopromocji. Kilka wersji każdej płyty, limitowane edycje specjalne, białe winyle, plakietki, kalendarze, zegarki, proporczyki, plakaty, nalepki, wkrótce zapewne papier toaletowy i ściereczki do wycierania kurzu. Potrafi się sprzedać, choć nie ma postury Keanu Reeves'a, głosu Veljanova, talentu Myera, ani nawet twarzy Johny Deepa. Oczywiście Ratzinger nie gra muzyki dla mas, więc i to swoiste "sprzedawanie się" jest w mikro skali.
PS. Ratzinger papieżem...

-- r@ [6 kwietnia 2005]



ostatnie recenzje autora:
Anhedonia - Ontology -- [1 października 2009]
Boratto, Gui - Take My Breath Away -- [31 marca 2009]
Frontierguards - Predestination -- [6 marca 2009]
Fractional - Come Mierda -- [6 marca 2009]
Squarepusher - Just a Souvenir -- [31 grudnia 2008]
  więcej...



inne recenzje Wumpscut:
Wumpscut - Blutkind -- mike [17 czerwca 2002]
Wumpscut - Boeses Junges Fleisch -- r@ [29 maja 1999]
Wumpscut - Bone Peeler -- Carl [10 maja 2004]
Wumpscut - Bone Peeler -- Truston [21 kwietnia 2004]
Wumpscut - Born Again -- r@ [1998]
Wumpscut - Bunkertor 7 -- mike [?]
Wumpscut - Embryodead -- r@ [?]
Wumpscut - Evoke -- wolf242 [14 maja 2005]
Wumpscut - Preferential Legacy / Music for a German Tribe -- r@ [5 lipca 2003]
Wumpscut - Schädling -- Tomek [25 kwietnia 2008]
Wumpscut - Wreath of Barbs -- r@ [4 października 2001]
Wumpscut - Wreath of Barbs (classic & freestyle remixes) -- mike [4 marca 2003]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.01 s.