¤ Crystalline Effect, The - Glass ¤



Black Flames 2005
www.blackflames.prv.pl

Ocena:
4

CD 1: 1. Vampyric Touch, 2. Why Do I Hate Myself, 3. Another Rainy Day, 4. At 6 O'Clock, 5. Glass, 6. 10k, 7. Gabriel, 8. Primitive Line, 9. Ideologically Illogical, 10. I Feel Fear, Cold, Alone, 11. Poetry, 12. Uncertainty; CD 2: 1. Why Do I Hate Myself (Tankt remix), 2. Another Rainy Day (numb remix by Angel Theory), 3. Why Do I Hate Myself (Ivory Frequency remix), 4. At 6 O'clock (Skoyz remix), 5. Gabriel (fallen angel remix by Angelspit), 6. At 6 O'clock (Stark remix), 7. Another Rainy Day (CTRLer remix), 8. Why Do I Hate Myself (AZ-Rotator remix), 9. Uncertainty (Implant remix), 10. Another Rainy Day (Dunkelwerk remix), 11. Poetry (Dandelion Wine remix), 12. Uncertainty (Sobriquet remix)


Organizacja wydawnicza z poznańskiego osiedla Orła Białego (na szczęście wciąż jeszcze nie osiedla im. Romana Giertycha) wydaje coraz więcej płyt odmiennych stylistycznie od dotychczasowej "linii programowej". The Crystalline Effect nie należy do szerokiego spektrum pogrobowców (muzycznych naśladowców i oddanych fanów) Depeche Mode, których o każdym czasie i w każdym kraju jest na potęgę. A u nas (co jasne i oczywiste również w tej poznańskiej manufakturze) angielska grupa z Essex wciąż się cieszy wyjątkowo dużym szacunkiem. Final Selection (czuję się zwolniony z komentowania ich ostatniej, dużo słabszej od debiutu płyty), Streeturchin (skomentowałem niedawno ich debiut) czy Common Dream (wciąż nie komentuję) są tego najlepszym przykładem.
Nie jest to też electro-industrialna, hałaśliwa i taneczna machina do pożerania wszystkich i wszystkiego swoim rytmem i agresją jak inne nabytki Black Flames: HIV+, Stin Scatzor czy Skoyz.
TCE jest to australijski duet, który zgrabnie łączy elementy synth-popu i trip-hopu, podając to trochę w mrocznej manierze i zmurszałym klimacie (w pozytywnym słowa znaczeniu). Elenor Rayner śpiewa całkiem przyzwoicie i kulturalnie. Nie jest to głos Diamandy Gallas, ale przecież nie miejsce tu i czas by słuchać na kolanach, z rozdziawioną gębą przeraźliwego krzyku weteranki sceny "hałaśliwej inaczej". Nie ma co porównywać, to nie ta liga, nie ta widownia i nie te aspiracje.
The Crystalline Effect to muzyka rozrywkowa, na tyle dobra i oryginalna, że nie ma szans się przebić do massmediów, choć nie skreślałbym ich na stracie. Ostatnio wodzireje z RMF, Trójki czy Radia Zet wydają się być trochę ambitniejsi. Tego niestety nie można powiedzieć o telewizji. Tam tandeta osiadła na dobre, rządzi homogeniczna kultura ery ponowoczesnej, w której to konsument towarów różnej maści oglądający reklamy decyduje o poziomie stacji i formie rozrywki. To nie niesie nic dobrego jeśli chodzi o gusta większości i maleją niestety szanse TCE na szerokie zaistnienie. I tu złudzeń nie mam; nawet tytułowy "Glass" z wyjątkowo przewidywalną formą i słodką treścią (żołądkową) nie pojawi się na antenach stacji komercyjnych. Podobnie jak "Gabriel" czy "Another Rainy Day".
Utwory napisane przez Petera Crane'a nie mają jakiegoś szczególnego feelingu, osobistego stylu czy indywidualnej formy. Ale płyta zaczyna się świetnie. Wprowadzający "Vampiric Touch" i drugi "Why Do I Hate Myself" to poza banalnymi tytułami, są nad wyraz interesujące utwory. Pierwszy z racji mrocznego klimatu, drugi na skutek nietypowej kompozycji. Później już tak dobrze nie jest. Najgorszy utwór to niewątpliwie i bezsprzecznie "10K" - electro-clashowa odpowiedź na Boney M., co w samo w sobie nie wróży już nic dobrego. Wybieram Boney M., bo byli bardziej autentyczni.
Płyta: 3,0
PS. To jest kolejna grupa, która powinna oddać się we władanie kolesi od miksowania, reprodukowania, przetwarzania, składania i kopiowania. To ich trzeba było zaprosić na sesję. Dokooptować może nawet do grupy, albo chociaż zostawić im ostatni mastering. Drugi, bonusowy krążek właśnie z remiksami jest bardziej zróżnicowany, mroczniejszy i dynamiczniejszy. Zaryzykowałbym nawet tezę, że powinna się była ukazać jedynie płyta z remiksami jako płyta właściwa. A może ktoś w tłoczni pomylił matryce? :-)
Moje osobiste typy to "Fallen Angel (mixed by Angelspit), "At 6 o'clock (Stark remix)", "Another Rainy Day (Ctrler remix), "Why I Do Hate Myself (Az-Rotator remix)" I szczególnie chciałym wyróżnić "Another Rainy Day (Dunkelwerk remix)".
Remiksy: 4,5

-- r@ [15 maja 2005]



ostatnie recenzje autora:
Anhedonia - Ontology -- [1 października 2009]
Boratto, Gui - Take My Breath Away -- [31 marca 2009]
Frontierguards - Predestination -- [6 marca 2009]
Fractional - Come Mierda -- [6 marca 2009]
Squarepusher - Just a Souvenir -- [31 grudnia 2008]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.015 s.