¤ Klinik - Sonic Surgery ¤



Hands 2002

1. Pyramid, 2. Organism, 3. On Silk Roads to the East, 4. Redolence, 5. Yell, 6. Green Desert, 7. Zeptepi, 8. Haze. 9. Birds


Hm… Nazwa znana i lubiana przeze mnie, ale muzyka akurat na tym albumie już mniej… Odkąd szeregi Klinik opuścił Dirk, Marc nagrywał kolejne płyty z różnym powodzeniem. "Stitch" i "To the Knife", które zostały wydane w Zoth Ommog ponoć należą do najsłabszych. Nie podpisuję się pod tym, bo ich nie słyszałem dotychczas, ale faktem jest, że nie spotkałem się jeszcze z pozytywną ich recenzją. Później nadszedł czas Off Beat i "Awake" oraz "Blanket of Fog". Te już znam i przyznam, że lubię, a "Blanket of Fog" to w ogóle oceniam jako rewelacyjną rzecz.
No i nadszedł czas na "Sonic Surgery", wydane po dłuższej przerwie. Tym razem Klinik to obecny od zawsze Marc i jego nowy kolega - Nickanor. I jest problem... Bo Klinik AD 2002 to całkowite odejście od tego czym było kiedyś... Przede wszystkim brak wokali, nawet szczątkowych, zamiast tego mamy trance, techno, coś co już było na "Blanket of Fog", ale tym razem brzmi to jeszcze dalej od tego, co kiedyś serwowano. Otwierający "Pyramid" byłby idealny jako intro, nawet jeśli trwa prawie dziesięć minut, bo to fajna, transowa wycieczka, z trąbkami w tle w pewnym momencie (a jednak duch Klinik obecny;) Jednak im dalej zasłuchuje się, tym większe zmęczenie ogarnia moja osobę. To nie to czego lubię posłuchać. Owszem, raz po raz fajnie przy tym pobawić się, bo to są niezłe klimaty na parkiet, jednakże słysząc nazwę 'Klinik' chciałbym czegoś innego. Może całkowicie inaczej odbierałbym "Sonic Surgery", gdyby był obecny wokal (chociaż trudno go tu gdzieś umiejscowić, ale może akurat to byłoby 'to'??). Może gdyby to Marc zdecydował się wydać pod innym szyldem. Ja jednak nie chcę nikomu źle doradzać, nic sugerować złą oceną. Po prostu pozostawiam tę płytę bez oceny, a jedynym komentarzem do niej niech będzie: kto 'trawi' Klinik bez Ivens'a i kto 'czuje' estetykę transową, to niech bez obaw sięga po "Sonic Surgery". Fani starego brzmienia będą zawiedzeni. Dodam, że następnych dwóch płyt Klinik ("Akhet" i "Dark Surgery") nie znam, ale z tego co mi wiadomo, to tym razem Marc eksploruje obszary dark ambient.

-- mike [22 maja 2005]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Klinik:
Klinik - Awake -- lewy [1997]
Klinik - Black Leather -- mike [22 maja 2005]
Klinik - Blanket of Fog -- r@ [1998]
Klinik - Eat Your Heart Out -- wolf242 [2 kwietnia 2013]
Klinik - End of the Line -- mike [23 czerwca 2001]
Klinik - Live at Wave-Gotik-Treffen 2004 -- mike [2 czerwca 2005]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.019 s.