¤ Trisomie 21 - Million Lights ¤



Play It Again Sam
1987

1. The Hazy Ridge, 2. Sunken Lives, 3. There's a Strange Way this Morning?, 4. Sharing Sensation, 5. The Rockshaw, 6. The Fairylike Show, 7. Some Twenty One Miles from the Coast, 8. Magnified Section of Dreams, 9. The Clencher, 10. Million Lights


"Million Lights" to jedna z wielu płyt nagranych przez legendarną francuską kapelę Trisomie 21, która niestety już nie istnieje. Z jednej strony to i dobrze, że bracia Lomprez już nie tworzą, ponieważ kiedy pomyślę, że mogliby zacząć grać tak jak się gra teraz, to przechodzi po mnie zimny dreszcz i odpycham tą myśl z obrzydzeniem. Moim zdaniem trzeba wiedzieć kiedy skończyć z graniem, w przeciwnym wypadku może grozić to katastrofą. Płytę "Million Lights" nagrano w 1987 roku, a ja z muzyką Trisomie 21 spotkałem się niestety dopiero jedenaście lat później. Pamiętam jak w "Zakładach Przemysłowych Radia Eska" Piotr Welc zagrał dwa utwory z tej właśnie płyty. Byłem oczarowany brzmieniem i oryginalnym stylem kompozycji, który do dziś jest pewnym znakiem rozpoznawczym T21. Niestety do tej pory nie udało mi się poznać całej twórczości T21, a szkoda.

"Million Lights" powinno się słuchać w całości, styl płyty to dziwnie urzekająca mikstura atmosferycznego brzmienia klawiszy, szmerów, lekko przesterowanych wokali oraz gitar, które dodają efekt niesamowitości. Trudno opisywać tą muzykę, ją trzeba posłuchać i poczuć. Na album składa się dziesięć kompozycji, a każda jest lepsza od poprzedniej. Moimi ulubionymi utworami są "Sharing Sensation", który jest typowym brzmieniowo utworem T21. Atmosferyczne klawisze i jednostajne uderzenia bębnów , lekko pobrzmiewająca gitara ... - po prostu piękne. Drugim takim utworem: "The Rickshaw", z twardym elektronicznym beatem bębnów, ładną melodią. Utwór jest złożony z dwóch części: pierwsza część to muzyczne odzwierciedlenie tego, co niesie ze sobą atmosfera nocy. Dużo tutaj tajemniczości. Drugą część zaczyna się wraz ze śpiewem pana Lompreza, którego wokal jest tym razem miękki, swobodnie unoszący się nad fakturą utworu. Koleje typowe wcielenie T21. Każdy utwór jest pełen emocji i energii. Myślę, że osoby, które jeszcze nie znają Trisomie 21, a chciały by się zapoznać z twórczością braci Lomprez, powinny sięgnąć właśnie po tę płytę - na pewno nikt nie będzie rozczarowany. Gorąco polecam...

-- von Trzasken [?]



ostatnie recenzje autora:
Various Artists - The Best of Polish Synth vol.1 -- [12 listopada 2005]
Oosterdok - Some Day We Will Part Forever -- [22 marca 2005]
Midnight Configuration - Sepulchre Rose -- [9 kwietnia 2004]
Lamia - Dark Angel -- [7 sierpnia 2003]
Psyche - The Hiding Place -- [27 grudnia 2001]
  więcej...



inne recenzje Trisomie 21:
Trisomie 21 - Gohohako -- von Trzasken [9 lipca 2001]
Trisomie 21 - Raw Material -- von Trzasken [5 września 2001]
Trisomie 21 - Works -- von Trzasken [28 czerwca 2001]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.025 s.