¤ Samael - Reign of Light ¤



Regain 2004

Ocena:
5

1. Moongate, 2. Inch'Allah, 3. High Above, 4. Reign of Light, 5. On Earth, 6. Telepath, 7. Oriental Dawn, 8. As the Sun, 9. Further, 10. Heliopolis, 11. Door of Celestial Peace


Zaskoczenie roku dla Mike'a:) Obok ostatnich płyt VNV Nation i Accessory najczęściej 'odsłuchiwana' płyta. Wiedziałem od dłuższego czasu, że Samael to nie taka zwyczajna grupa black-metalowa. Słyszałem tu i ówdzie o urokach "Passage", znajomi mówili, ze Samael potrafi oczarować klawiszami, jednak nie potrafiłem się do końca przekonać (no bo to black metal:). Błąd! Bo "Passage" to rzeczywiście świetna płyta (i na nią przyjdzie czas, aby umieścić recenzje), ale tak naprawdę to "Reign of Light" rozwaliło mnie. Ile w tym energii, siły! A zaczęło się od tego, ze znajomy z pracy, który normalnie 'umila' mi czas puszczaniem Deicide, czy też Death'a włączył coś co zaczynało się niczym jakaś 'techniawka', by za chwilę za pomocą gitar i dość osobliwego wokalu spowodowało pytanie z mojej strony: 'co to kur.. jest??". To był "Inch'Allah", jeden z wielu naprawdę świetnych numerów na "Reign of Light". Szwajcarzy (a konkretnie, żeby podtrzymać jakiś schemat: Vorphalack - gitara i wokal, Makro - gitara, Masmiseim - bas i Xytras - klawisze, perkusja) mocno narazili się z tego co czytałem co niektórym swoim ortodoksyjnym fanom. Gdzieś nawet było określenie 'metalo-disco':) Ja twórczość Samaela dopiero poznaje i zacząłem od najlepszej płyty, najbardziej zbliżonej moim gustom muzycznym.

Dotychczas myślałem, że idealnym połączeniem ostrzejszego, gitarowego grania i klawiszy był "Psalm 69" Ministry i "Demanufacture" Fear Factory (pomijam "Fear Is the Mindkiller", bo to coś ponadczasowego), teraz dołączam do tych dzieł "Reign of Light". Co my tu mamy takiego wspaniałego, co wzbudza mój zachwyt? Niesamowite wstępy (to te 'techniawki':) do wspomnianego już "Inch'Allah", "Reign of Light", czy naprawdę imprezowy "Telepath" (promujący cały album). Otwierający album "Moongate" zawiera orientalny pierwiastek (jeszcze bardziej widoczny w "Heliopolis") i 'rapującego" Vorph'a:) Refren zwala mnie z nóg, mocne! "High Above" jest wolniejszy, ale nie pozbawiony tej motoryki, a w refrenie dodatkowo mamy zawodzenie w stylu Ofry Haza. Ktoś kiedyś mi powiedział, że w Samaelu jest dziwny wokal - mi od razu przypadł do gustu, pasuje idealnie. Wspaniałym (kolejnym) utworem jest "On Earth", z początku przesterowany wokal Vorph'a deklamuje kolejne linijki tekstu, by za chwilę wymieniać różnorodne miasta na świecie ("Detroit to Warszawa... ":) - wszędzie tam duch Samaela wydobędzie się z czeluści piekielnej i porwie wszystkich do ekstatycznej zabawy (jak to brzmi, przecież mamy do czynienia z kapela mimo wszystko metalową! A ja przy Samaelu popląsałbym:)
Samael był aniołem śmierci, jedną z dziewięciu plag, które nawiedziły Egipt, zabrał wszystkich pierworodnych... Samael ze Szwajcarii sprawił, że na chwilę zapomniałem o electro, EBM...

-- mike [10 czerwca 2005]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Samael:
Samael - Solar Soul -- mike [22 sierpnia 2007]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.017 s.