¤ Job Karma - Strike ¤



Ars Benevola Mater 2005

Ocena:
4

1. Empire's Collapse, 2. March, 3. Strike, 4. Ecce Homo, 5. Red Sky, 6 I'll Watch You Drown (redroom mix by Matt Howden), 7. Radioactivity


Nazwanie Job Karmy klasykiem industrialnego ambientu jest sporym nadużyciem, ale niewątpliwie ten projekt odcisnął swoje piętno na naszym rodzimym poletku, a i za naszą zachodnia granicą też poczyna sobie całkiem nieźle. Maciek Frett i Aureliusz Pisarzewski działają również dość szeroko, jeśli chodzi o organizowanie okołoindustrialnych imprez, czego dowodem jest coroczny festiwal industrialny we Wrocławiu oraz chociażby wiosenna trasa Sieben po Polsce. Czyli jednak Polak potrafi coś więcej poza narzekaniem.

Potrafi nie tylko zrobić, ale też i zagrać. Choć nie do końca jestem przekonany do zmian, które duet wprowadził do swojej muzyki na "Strike", to należą mu się oklaski za parcie do przodu. Nie za wszelką cenę, ale stopniowe przekraczanie kolejnych granic. Na "Strike" więcej mamy melodii, mniej natomiast postindustrialnego stukotu. Najsłabiej wypada w stworzonym na potrzeby filmu Arkadiusza Bagińskiego utworze "Ecce Homo", który zbliża się niebezpiecznie do rejonów Cold Meat Industry, i to tych nie najwyższych lotów. Bardzo intrygująco natomiast prezentuje się monumentalny wstęp z orientalnymi wokalizami w postaci "Empire's Collapse". Druga kompozycja "March'" zahacza nieco o klimaty militarne, co jest całkiem na czasie. Jedynie "Red Sky" bliżej do klimatów znanych z "Ebol" i "Newson".

Największym zaskoczeniem jest chyba przeróbka kraftwerkowego "Radioactivty". Z podskórnym pulsem i pierwszymi chyba normalnymi wokalami u Job Karmy zaskoczył mnie już podczas kwietniowych koncertów grupy. Dawno już nie słyszałem tak dobrze odświeżonego kawałka. Świetnie słucha się też rozlanego, psychodelicznego remiksu "I'll Watch You Drown" w wykonaniu Matta Howdena (Sieben, Sol Invictus, Hawthorn).

"Strike" jako całość jawi się jako najbardziej strawna i zgrabna z dotychczasowego dorobku grupy. Prawdopodobnie przyczyni się do rozszerzenia się audytorium projektu, czego Maćkowi i Aureliuszowi życzę. Ja osobiście wolę Job Karmę w opustoszałej sali fabrycznej nadającej dźwięk każdemu napotkanemu kawałkowi metalu.

-- [orwell] [26 lipca 2005]



ostatnie recenzje autora:
Nordvargr - Pyrrhula -- [23 grudnia 2008]
Sagittarius - Songs From the Ivory Tower -- [23 grudnia 2008]
Alex Tiuniaev - I Knew Her -- [23 grudnia 2008]
Naevus - Silent Life -- [7 grudnia 2008]
Frozen Faces - Broken Sounds of a Dying Culture -- [7 grudnia 2008]
  więcej...



inne recenzje Job Karma:
Job Karma - Ebola -- lewy [31 grudnia 2003]
Job Karma - Newson -- r@ [28 maja 2001]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.015 s.