¤ Disharmony - Collapse ¤



Monopol Rec./Aliens Prod. 2005

Ocena:
4

1. Gratification, 2. Interlinear, 3. Collapse, 4. Sacred Truth, 5. Rotor, 6. Disfiguration, 7. Sickliness, 8. Enemys, 9. Sanctum, 10. Flame in My Soul, 11. Voices in Me…, 12. Expiration, 13. Zoomer (Polygon rmx), 14. Magnificence, 15. Tombstone


Słowacki duet Disharmony: Lord Sauron i Ryby (a niekiedy jeszcze gitarzysta Pavuk) po raz trzeci w przeciągu czterech lat dali o sobie znać, tym za sprawą albumu "Collapse". Dwa poprzednie "Moonflower" i "Zoomer" (z czego ten drugi zawierał głównie remiksy tytułowego numeru) rozmyły się gdzieś w 'światku', jednak nie na tyle, aby kilka osób nie doceniło ich twórczości. Dowodem tego jest ukazanie się ich utworów na kilku składankach z muzyką elektroniczną (jedna taka kompilacja jest do ściągnięcia z ich oficjalnej strony) oraz fakt uczestnictwa na ostatniej edycji Castle Party.

Ich muzyka przez wielu ludzi jest definiowana jako dark electro. Mimo, że nazwa doskonale do tej muzyki pasuje, moim zdaniem może być w dzisiejszych czasach dość mylącym określeniem, bo brak jej 'tancbudowego' bitu oraz prostych melodyjek w stylu hałaśliwych mrocznych elektroników. Numery tu zawarte, przy zachowaniu electro industrialnego brzmienia i gęsto przesterowanego wokalu, posiadają sporo IDM-owych rozwiązań i naładowane są dużą dawką ambientowych wstawek. Efekt jest rewelacyjny! Można porównać wczesnego Gridlock. Przesterowane pady, nierównomierny bit, gubiący się rytm. Jest to jednak zdecydowanie stabilniejsze granie, ale wciąż poruszające się w stylu electro-EBM.

Filmowe sample spędzają mi sen z oka. Są to 'głosy zmarłych', 'lęk', a czasem chóry, czy całe pojedyncze motywy muzyczne z różnych thrillerów. Jeżeli tak ma wyglądać dark electro, to ja w to wchodzę. Ta muzyka sprawia, że lubię czuć się 'sam'. Mimo, że jest to niezbyt optymistyczny album, to podnosi mnie to na duchu. Okazuje się bowiem, że z mrocznej muzyki para-tanecznej da się jeszcze coś wycisnąć. Nie jest to tylko przesadne kopiowanie zbyt 'zapętlonych', niezrozumiałych 'matematycznych' poszukiwaczy, tylko bardzo klarowna, zrozumiała elektronika. Tym samym nie dziwi limit, w jakim została wydana płyta, a mianowicie 500 sztuk.

Dodać również należy, że prócz całkiem nowych numerów, znajduje się tu kolejna odsłona utworu "Zoomer", tym razem w interpretacji Polygon. Brzmi to niczym smętnie sentymentalna melodyjka pozytywki zakłócona bitem i elektronicznymi plumkaniami. Można na chwilę odprężyć się przy tym kawałku. Rzeczywiście warto było zapamiętać nazwę Disharmony. Wymiękam przy tych dźwiękach!

-- Tomek [11 sierpnia 2005]



ostatnie recenzje autora:
Subheim - Approach -- [10 sierpnia 2008]
Wumpscut - Schädling -- [25 kwietnia 2008]
Hocico - Memorias Atrảs -- [7 marca 2008]
Cervello Elettronico - Negate the Instigator -- [24 kwietnia 2007]
Necro Facility - The Room -- [24 kwietnia 2007]
  więcej...



inne recenzje Disharmony:
Disharmony - Malignant Shields -- Zbyszek Szczesiak [28 listopada 2007]
Disharmony - Moonflower -- mike [21 września 2003]
Disharmony - Xframes -- Tomek [31 stycznia 2007]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.019 s.