¤ Young Gods, The - The Young Gods Play Kurt Weill ¤



PIAS 1991

Ocena:
4

1. Prologue, 2. Salomon Song, 3. Mackie Messer, 4. Speak Low, 5. Alabama Song, 6. Seerauber Jenny, 7. Ouverture, 8. September Song


Niewiele ponad trzydzieści minut, ale jakże fascynujące i nie spotykane indziej. W grupie nastąpiła jedna zmiana - Al Comet zastąpił Pizzi'ego. Na początku mała biografia: Kurt Weill był legendarnym kompozytorem muzyki i songów "Opery za trzy grosze", który żył w pierwszej połowie XX wieku. Muzycy The Young Gods zostali zaproszeni przez organizatorów genewskiego festiwalu do zaproponowania własnych wersji jego songów, a co za tym dalej idzie ów występ został zarejestrowany i wydany na LP i CD.
Z początku mało ciekawe, z czasem przekonałem się do tej dziwnej płyty. Dziwnej, bo łączy musical, operę, 'klasyczne' brzmienie z atmosferą The Young Gods, czyli niesamowity wokal, porażająca perkusja i zgiełk całego tego fałszywego instrumentarium, 'ukradzionego' innym... To jest 'koncept-album', zresztą wg mnie jak wszystkie pozostałe nagrania Szwajcarów (z zaznaczeniem ambientowych produkcji:) To nie jest industrial, to nie jest EBM, to muzyka, która mogła wyjść wyłącznie spod rąk i wydobyć się z gardła The Young Gods. Treichler powiedział: 'Weill z Brechtem jako pierwsi zaczęli tworzyć być może pierwszą na świecie muzykę pop. Była ona przeznaczona dla ludzi, popularna (w teatrze opowiadali o prostytutkach, mordercach, księżach, ludziach z ulicy) - ale była to muzyka awangardowa, nie bel canto, a równocześnie były to swoiste manifesty polityczne w kraju wzrastającego w siłę faszyzmu' - prowokująca wypowiedź. Dodajmy do tego niesamowity 'kabaretowy' klimat w " Seerauber Jenny" i czujemy się całkowicie skołowani:) Szept, a za chwilę krzyk Treichlera buduje atmosferę. To jest PRAWDZIWA muzyka, a zarazem jak to zwykle bywa jeden wielki kolaż. Poraża "Speak Low"...Moja chwilowa fascynacja The Young Gods sprawia, że ta płyta jest trzecim odcinkiem tej fascynującej historii...

-- mike [27 października 2005]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Young Gods, The:
Young Gods, The - Heaven Deconstruction -- Shifter [1996]
Young Gods, The - L'eau Rouge -- mike [27 października 2005]
Young Gods, The - Live Sky Tour -- mike [27 października 2005]
Young Gods, The - Only Heaven -- mike [1 stycznia 2006]
Young Gods, The - Second Nature -- r@ [1 maja 2001]
Young Gods, The - T.V. Sky -- mike [27 października 2005]
Young Gods, The - Young Gods, The -- mike [27 października 2005]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2019 postindustry.org


wygenerowane w 0.01 s.