¤ Klinik - Blanket of Fog ¤



Off Beat
1998

Ocena:
4.5

1. Blanket of Fog, 2. There Is no Time to Think, 3. You'd Make a Saint Swear, 4. Piece of News, 5. You Shall Dark My Door no More, 6. E.B.N., 7. Red Sky, 8. Oh My God, 9. Move Heaven and Earth, 10. Listen to, 11. The Howl of the Tempest


Od kilkunastu lat belgijski zespół Klinik istnieje na muzycznej scenie muzyki electronicznej. Nagrali już kilkanaście płyt, skład zmieniali często, muzykę także, ale główny kompozytor, aranżer i mózg grupy pozostał wciąż ten sam - Marc Verhæghen. Po "aksamitnym rozwodzie" z Dirkiem Ivensem (założył grupę Dive) wydawało się, że Klinik już się nie reaktywuje i przez pewien czas tak faktycznie było, ale Marc samotnie powrócił z nowymi kompozycjami. Płyta "Contrast", to jednak w porównaniu z ostatnią wspólną płytą duetu z Ivensem - "Time", słabizna. Potem juz było tylko gorzej, i nic nie pomogło przejście do Zoth Ommog, gdzie światło dzienne ujrzały - "To the Knife", oraz tragiczna - "Stitch". I gdy wydawało się, że Klinik jest już w stanie śmierci klinicznej i można postawić nad nimi krzyżyk, ukazała się płyta - "Awake" (97). To był przełom, nowi członkowie grupy wnieśli wiele ciekawych rozwiązań, szczególnie rytmicznych i sprawili, że o grupie znowu pisano w superlatywach. Ponieważ Verhæghen jest bardzo płodny, w kwietniu ukazała się - "Blanket of Fog". I to już jest prawdziwa BOMBA!!! Stary, charakterystyczny sound Klinik, przeniesiony w świat techno, transu, breakbeatu, hip-hopu, i takich innych speedowych gatunków. Ale nie jest to tylko zabawowy krążek, takie tam "bum, bum", jakie się coraz częściej proponuje. To pierwszej klasy "intelligent techno", trochę w tym Juno Reactor, trochę Underworld, Lassigue Bendthaus, a nawet w tytułowym utworze słychać Prodigy. Wiele się w tej muzyce dzieje, wiele odkrywa się dopiero po którymś kolejnym przesłuchaniu. Ta płyta ma swoją dynamikę, "dramaturgię", tą znaną chociażby z "Time", czy "Plague" i ani przez moment nie nudzi! Prawie całkowity brak wokali, zastąpiony jedynie samplami dialogów filmowych, wyszedł grupie jak najlepiej, bo wokal "kulał" w Klinice, odkąd zabrakło Ivensa. Jeśli już śpiewają ("Red Sky"), to robią to w bardzo wyciszony sposób: szepcząc, recytując, nie wychodząc z wokalem przed muzykę. I bardzo dobrze, bo jest wspaniała!!!

-- r@ [1998]



ostatnie recenzje autora:
Anhedonia - Ontology -- [1 października 2009]
Boratto, Gui - Take My Breath Away -- [31 marca 2009]
Frontierguards - Predestination -- [6 marca 2009]
Fractional - Come Mierda -- [6 marca 2009]
Squarepusher - Just a Souvenir -- [31 grudnia 2008]
  więcej...



inne recenzje Klinik:
Klinik - Awake -- lewy [1997]
Klinik - Black Leather -- mike [22 maja 2005]
Klinik - Eat Your Heart Out -- wolf242 [2 kwietnia 2013]
Klinik - End of the Line -- mike [23 czerwca 2001]
Klinik - Live at Wave-Gotik-Treffen 2004 -- mike [2 czerwca 2005]
Klinik - Sonic Surgery -- mike [22 maja 2005]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2019 postindustry.org


wygenerowane w 0.016 s.