¤ Mikkel Metal - Victimizer ¤



Kompakt 2006

1. Memories, 2. Rain, 3. Hemper, 4. Lurlun, 5. Victimizer, 6. Align, 7. Dorant, 8. Kaluga, 9. Trams, 10. Microno


Ten producent musiał prędzej czy później trafić do obozu kolońskiego Kompaktu. Choć zaczynał już na początku lat 90-tych, grając na gitarze w rodzimej Kopenhadze rozmarzonego rocka w stylu My Bloody Valentine czy Slowdive, szybko zainteresował się tworzeniem autorskiej muzyki na elektronicznym instrumentarium. Popularność przyniosła mu seria winylowych płyt dla duńskiej wytwórni Echocord, która niedawno doczekała się kompaktowej kompilacji. Utwory Metala, będące kwintesencją techno dubu, spodobały się na tyle szefom Kompaktu, że to już oni wydali trzy kolejne dwunastocalówki utalentowanego producenta.

"Victimizer" jest świadectwem podporządkowania muzyki Metala estetyce kolońskiej tłoczni. Oczywiście, Duńczyk nadal jest sobą - wszystkie utwory osadzone są na mocnym i masywnych bitach, regularnie pulsujących w takcie 4/4 i odwołujących się do wypracowanej przez Basic Channel szkoły berlińskiego dubu. Słychać tu momentami cmokające kliki, kiedy indziej matematyczne wręcz rytmy w kolońskim metrum czy twarde uderzenia bliskie tradycyjnego techno. Wszystko to Metal okrasza gęstymi szumami, spośród których przebijają się kaskady rwanych akordów, pogłębionych studyjnymi pogłosami. Wszystko to słyszeliśmy już na płytach z Echocord. Co zatem jest nowością? Wokalizy - senne, eteryczne, przetworzone wokoderowo, ale melodyjne i chwytliwe. Co więcej - w kilku kompozycjach pojawiają się dźwięki gitary - przeważnie akustycznej, pocięte i zapętlone w delikatne motywy, trafnie ozdabiające przestrzenne tła. Prawdziwym majstersztykiem jest na płycie ostatni utwór - Metalowi udaje się w nim połączyć techno dubową formułę z potężnym basem spod znaku Joy Division, zimnymi dźwiękami gitary i mrocznym, niemal szeptanym wokalem. To po prostu małe arcydzieło.

Flirt z Kompaktem wyszedł Duńczykowi na zdrowie - jego szorstka i zamglona muzyka zyskała bardziej popowy szlif, znajdując również ujście dla nowofalowych fascynacji producenta, które wcześniej nie miały okazji się ujawnić.

Paweł Gzyl / www.gaz-eta.vivo.pl

-- Pawel Gzyl [24 stycznia 2006]



ostatnie recenzje autora:
Black Dog, The - Further Vexations -- [14 maja 2009]
Pendle Coven - Self Assessment -- [14 maja 2009]
Cabaret Voltaire - Kora! Kora! Kora! -- [13 maja 2009]
Point 7 - What? -- [13 maja 2009]
Aux 88 - Mad Scientist -- [13 maja 2009]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.031 s.