¤ Orange Sector - Bassprodukt ¤



Infacted 2006

Ocena:
4

1. Dynamit, 2. Tanzbefehl, 3. Polizisten, 4. Schlachthof, 5. Körperwelt, 6. Vaterliebe, 7. Freundschaft, 8. König, 9. Spielzeug, 10. Adrenalin, 11. Vaterliebe (retro-produkt), 12. Schlachthof (hackebeil-produkt), 13. Tanzbefehl (Ionic Vision-produkt)


Lars i Martin zawsze należeli do moich ulubionych wykonawców old-school EBM (świetne płyty "Flashback" i "Faith", równie dobra epka "Kids in America"; ciut słabsze "Scars of Love" i "Masquerade" oraz fatalna, synth-popowa "Love It!"), więc w zeszłym roku bardzo ucieszyłem się na wieść, że oto powracają na scenę z nowym albumem - "Here We Are (back again)". Wkurzyłem się jednak porządnie, gdy zobaczyłem tracklistę owego wydawnictwa - był to tylko zbiór 'best of', czyli wszystko co znałem! Kompilacja ta jednak miała chyba na celu przypomnienie się wszystkim przed wydaniem całkowicie nowego zbioru utworów. I oto jest, "Bassprodukt" - od wydania "Masquerade" minęło osiem lat, a przecież Lars opuścił duet po trasie koncertowej promującej "Flashback", czyli dużo, dużo wcześniej.
Moda na old-school EBM nadal trwa, co mnie bardzo cieszy. Ta muzyka nie nudzi mi się, nie mam jej dosyć. Basy, pokrzykiwania, szybki automat perkusyjny, 'czysty' wokal - to esencja:) I chociaż póki co stwierdzam, iż "Basspodukt" nie jest tak dobry jak np. Sturm Café, Spetsnaz, nie mówiąc o kolaboracji Fixmer'a z McCarthy'm, to i tak na dzień dzisiejszy jest na topie u mnie. Inaczej mówiąc: dla mnie Orange Sector to będzie zawsze "Faith" i "Flashback", dzieła prawie genialne; na "Bassprodukt" brakuje mi czegoś, co sprawiłoby, że ta płyta dołączyłaby do nich. Cała wykrzyczana i wyśpiewana po niemiecku, zaczyna się rzeczywiście 'dynamicznie' - "Dynamit" to rewelacyjny numer (chociaż przegrywa z kilkoma innymi z przeszłości, a wstęp budzi skojarzenie z "Metalhammer" And One), ale później przez dłuższy czas jest za monotonnie, za 'klasycznie' (dziś to zarzut, jutro może to być atut:), tak do "Körperwelt" - DAF-owska maniera śpiewania, body beats pełną gębą... "Vaterliebe" to wymarzony z kolei kawałek dla maniaków pogowania, kopania się po łydkach, odbijania się barkami jeden od drugiego - innymi słowy tzw. EBM-owska 'agresja';) "Freundschaft" to znów w tekście 'blut, liebe & hass' czyli EBM-owska grafomania na całego:) Ważne, że kawałek znów przywołuje na myśl czasy "Yugoslavian Boys". Rozczarowują remiksy, nawet ten od Ionic Vision. Chyba muszę parę razy jeszcze przesłuchać "Bassprodukt", żeby w całości 'trafiła' do mnie. Póki co lekkie rozczarowanie, ale z drugiej strony: to przecież Orange Sector, więc muszę polecić fanom EBM:)

-- mike [30 stycznia 2006]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Orange Sector:
Orange Sector - Flashback -- mike [21 lipca 2004]
Orange Sector - Masquerade -- r@ [1998]
Orange Sector - Profound -- mike [15 października 2007]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.011 s.