¤ Neuroticfish - No Instruments ¤



Bloodline 2000 / TCM 1999
www.neuroticfish.de

Ocena:
4

1. Close, 2. Unexpected, 3. Skin, 4. Black Again, 5. Pain, 6. Inside, 7. Mechanic of the Sequence, 8. Music for a Paranormal Life, 9. Breaking the Cliche, 10. Hospitality, 11. War, 12. Ultrahymn, 13. Music for a Paranormal Life (intelligent tribal freak mix), 14. All I Say


Jako, że Klirrfaktor mi się spodobał, sięgnąłem po Neuroticfish. Przestałem już wierzyć w synth-pop, gdy usłyszałem najnowsze wypociny S.P.O.C.K., przestałem wierzyć w gust Bloodline Records i T. Schmidta (wiem, wiem wchłonęli TCM i ich rewelacyjne kapele, muszą:-/ to wydawać), ale Klirrfaktor i właśnie Neuroticfish przedłużają moją nadzieję, że ten cały synth-pop to nie jest jedna wielka kupa, z której się metale, rockowcy, industrialowcy itp. śmieją, mając przy tym absolutną rację!!! Nawet ładnie nazwana i opakowana kupa będzie kupą, tego się nie da przeskoczyć. Można oczywiście to sprzedawać, zarabiać pieniądze i nawet nazywać sztuką (przed laty jeden Włoch postanowił tak właśnie zrobić i pewnie trochę na tym zarobił, więcej jego potomkowie i mecenasi sztuki), ale smród pozostanie. Mam nadzieję, że Szwedzi ze S.P.O.C.K. za artystów się nie uważają.

Neuroticfish od początku zaskakuje dojrzałością, jeśli tak można napisać, muzyczną. A co by nie mówić, to przecież debiut tego młodego Niemca. Kompleksowo zaaranżowane, mocno rytmiczne i melodyjne utwory zawierają to co w synth-popie jest bardzo moim zdaniem istotne, emocje. Tu słychać w każdej zwrotce zaangażowanie, wyśpiewane całkiem dobrze, bo wokalista (zresztą Neuroticfish to jednoosobowy projekt) ma interesujący, mocny głos. Nie razi sztucznością, nie udaje słodkiego misia, nie przesładza ponad miarę. No i teksty, wreszcie nie są to prostackie, infantylne wypociny, od niechcenia dodane do muzyki. I ironiczne, i coś sugerujące, ale bez przesady, poezją to nie jest. I to chyba też dobrze.

Muzycznie przypomina mi "soft VNV Nation" i "hard Depeche Mode", trzymając się jednak ram popu, nie porywając się na jakieś nieprzyzwoitości z electro-industrialem. Mam przeświadczenie, że De/Vision słuchając pierwszej edycji tej płyty nagrali "Void". Nowy singiel "Velocity" to już mocny ukłon w stronę angielskiego duetu Victory Not Vengeance. Idąc tą drogą Neuroticfish może wkrótce zdystansować Hocico, po czym Sonara, po czym dojść do Merzbow:-))

Najlepsze utwory: "Close", "Skin", "Black Again" (szczególnie za frazę - electronic body music is dead), "Pain", "Inside", "Mechanic of the Sequence" (melodia!), "Music for a Paranormal Life" (hot dance track), "Hospitality", "Ultrahymn". Nie ma tu żadnych drętwych wstawek, utworów zbytecznych. Szczerze, to jest lepsze od S.P.O.C.K., And One i Beborn Beton razem wziętych, buy it!

****1/2 - dla fanów synthie dźwięków, DM, Apoptygmy Berzerk, VNV Nation, Covenanta, etc.
** - dla nie lubiących popu

-- r@ [luty 2001]



ostatnie recenzje autora:
Anhedonia - Ontology -- [1 października 2009]
Boratto, Gui - Take My Breath Away -- [31 marca 2009]
Frontierguards - Predestination -- [6 marca 2009]
Fractional - Come Mierda -- [6 marca 2009]
Squarepusher - Just a Souvenir -- [31 grudnia 2008]
  więcej...



inne recenzje Neuroticfish:
Neuroticfish - Gelb -- M.Alexander [10 maja 2005]
Neuroticfish - Les Chansons Neurotiques -- M.Alexander [31 sierpnia 2002]
Neuroticfish - No Instruments -- mike [23 czerwca 2001]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2019 postindustry.org


wygenerowane w 0.035 s.