¤ Artefactum - Rosarium Hermeticum ¤



Wyd. własne
2006

Ocena:
3.5

1. Viridarium Chemicum: Gathering Rosebuds on a Dewy Meadow in the Glorious Morning, 2. Sperm of the Philosopher: Sweet Kisses at the Saturnine Night, 3. Misterium Magnum, 4. Rosenkrieg, 5. Quinta Essentia, 6. Ars Magna Lucis


Miałem okazję w ostatnim czasie obcować na ambientowym poletku muzycznym z kilkoma 'kwiatowymi' albumami, w większości przynajmniej wartymi polecenia. Kolejny z nich to "Rosarium Hermeticum", różane wydawnictwo własne projektu Artefactum, które jeszcze w opakowaniu przykuwa uwagę. Muzyka zamknięta jest w zeszytowym booklecie wewnątrz którego znaleźć można szkice z botanicznych almanachów, mnie osobiście kojarzące się z wzorem na obrusie mojej babci. Przechodząc jednak do samych dźwięków, Artefactum bynajmniej nie serwuje zapachu kwiatków i ciepła z domowego ogródka; mimo iż płytę otwiera bardzo efektowny, wesoły ćwierk ptaków, bardzo szybko horyzont opanowuje ciemny ambient, niczym jad zatruwający w opowieściach wiele błękitnej krwi i powodujący komę u księżniczek. Cała płyta ma w sobie zresztą coś ze snu, z oddalenia umysłu od ciała i przeniesienia go w miejsca obce, które jeszcze wczoraj były naszym domem i ogrodem. Sympatycy filmowego horroru napewno polubią te dźwięki, jako że pomimo czysto ambientowego spokoju towarzyszy im atmosfera napięcia i niepokoju, zwykle gdy bohater zbudziwszy się w Nocy ma zamiar otworzyć Drzwi. Sound Artefactum to duchy, szepty, chłodne powietrze, i puste przestrzenie, po których przychodzi nam błąkać się przez kolejne czterdzieści pięć minut, ani przez moment nie spuszczając ze smyczy przemysłu lub noisu - ciekawostka jak na polski projekt. Zręczna manipulacja i wyczucie dźwięków owocuje niezwykłą atmosferą opuszczenia i poszukiwań miejsc przyjaznych, na ogół na próżno. Jak wszystkie dark ambienty, "Rosarium Hermeticum" najlepiej sprawdza się w samotności, szczególnie gdy delikwent po trudach dnia chce odnaleźć trochę ukojenia w nocy; w towarzystwie raczej nie, ale to nie wada, bo tych tu nie ma. Polecam.

-- eliks [20 sierpnia 2006]



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...



inne recenzje Artefactum:
Artefactum & Horologium - Sangreal -- [orwell] [18 sierpnia 2006]
Artefactum - Chaos Elements -- [orwell] [2 listopada 2006]
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- eliks [8 marca 2011]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.012 s.