¤ P24 - Gedanklicher Freiraum ¤



Calyx Records/Nova Media 2006

Ocena:
1.5

1. Ohne Gnade, 2. Persönlicher Fluch, 3. Viel Zu viel, 4. Geist, 5. Nach Anderen Gedanken, 6. Scheinwelt, 7. Deine Entscheidung, 8. Wie Noch Nie, 9. 3002, 10. Wesen des Gewissens, 11. Wir Sind, 12. Endzeit


"Pierwsze małżeństwo jest jak pierwszy naleśnik - zwykle na próbę"

Ponieważ za grosz we mnie romantyzmu (?) i uniesień, pragnę zakomunikować wszem i wobec, iż debiutancki album tegoż duetu działa na mnie może nie tyle rzygliwie, jadąc po kliszach wspomnień, co jest przewidywalny do bólu zębów. Zamiast doświadczyć trzepotu rzęs oraz falujących ze wzruszenia ramion, kiedy słucham tej muzyki rechot mnie ogarnia rubaszny, a palec mimowolnie do nosa wpełza - takież to absorbujące dusze i ciało, chłopaki pod wodzą Lemke'go, serwują melodyje.

Zauroczenie sprzed ponad półtora roku nie przetrwało próby czasu, a szkoda bo wciąż jeszcze lubię EBeeMowe "Scheissegal" oraz Myer'ową interpretację "Es Ist Deine Zeit" (oba pochodzą z "Weit Entfernt" e.p.). Pierwszy numer zestawienia stanowi doskonałą wizytówkę "Gedanklicher Freiraum". "Ohne Gnade" bazuje na tzw. future-popowych pętlach zogniskowanych wokół tanecznie zorientowanego bitu. Automatyczny ruch sekwencji klawiszy nie poraża, a zdaje się jakby paraliżować ...szczególnie Piller'a. Ten, jak większość niedoświadczonych wokalistów do wybitnych wodzirejów scenicznych nie należy i należeć pewnie długo nie będzie, chyba że raczy podciągnąć się w niższych barwach głosu;]. Jego melodyjne wywody, którymi balansuje na granicy infantylnego synthie, przeplatają się z zupełnie niezłymi, ciekawie zaaranżowanymi podkładami instrumentalnymi - a do tych, jak tradycja "fjuczerpopowego lelocha" nakazuje, nie powinno się mieć zastrzeżeń. Wypadają one conajmniej przyzwoicie w konfrontacji z innymi 'objawieniami' współczesnego synth-popu (Frozen Plasma, Conetik...). Niestety słabymi popisami Rico Ferenca Piller'a tak strasznie zapchano obraz, iż z każdą chwilą zaczyna on coraz bardziej, przypominać coś pomiędzy teledyskiem disco-polo a (przepraszam pasjonatów- pszczelarzy spod Elbląga) - "Pszczółką Mają". O 'młodzieńczym buncie' P24 można na chwilę zapomnieć przy "Geist" i "Wesen des Gewissens" - ale to troszkę za mało...

Jeżeli ktoś lubi 'niemiecką kuchnię' ma szansę doszlifować swoje umiejętności lingwistyczne: wszystkie teksty powstały w języku potomnych Wagnera i Nietzsche'go. Odżegnuję się jednak od odpowiedzialności za konsekwencje metodyczne tej konfrontacji jako, że językoznawca ze mnie nijaki;].

Dość jednak tych rozważań fizoloficznych. Na jeden wieczór wystarczy...

-- vigoslugbait [5 listopada 2006]



ostatnie recenzje autora:
Keluar - Pangua -- [9 grudnia 2015]
Architect • Sonic Area • Hologram_ - We Are the Alchemists -- [9 grudnia 2015]
Covenant – Last Dance -- [12 czerwca 2013]
Slave Republic - Quest for Love -- [17 lutego 2013]
Depeche Mode - Heaven -- [4 lutego 2013]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.019 s.