¤ Kobold - The Taste of Copper ¤



ArtOfAct Records 2006

Ocena:
4

1. The Other Side (of a broken mirror), 2. Puzzlebox, 3. Intrinsic, 4. Extrinsic, 5. Rubicon, 6. Blowback, 7. Human Cages, 8. Failure, 9. The Taste of Copper, 10. Murmur, 11. The Other Side (Biaxial Creep mix), 12. Human Cages (Biaxial Creep mix)


Kobold powstał na przedmieściach nowomeksykańskiego Albuquerque w 2002 roku. Od niespełna trzech lat (z chwilą odstąpienia od projektu Cody Cast'a) Mike Heighway współpracuje z mózgiem Biaxial Creep - Swante J. W ubiegłym roku własnym sumptem wydał (chwilowo działając solo) cztero-trakowe promo "The Taste of Copper" (pod tym samym tytułem skonfirurowano wkrótce debiut-album), które zawiera m.in. "Resonant Echo" - własną interpretację Mentallo & the Fixer. Inspirują się klasyką. Lawinowo przewijają się tu zgrabnie wyprofilowane elementy charakterystyczne dla twórczości Skinny Puppy, Clock DVA i Gridlock (wyczytałem w e-mediach, ale nie można się z tym nie zgodzić;]). Ze współczesnych warto wspomnieć o zachodzącym podobieństwie do Dismantled. Pokłosie Gary'ego Zon'a szczególnie uwydatnia się w linii wokalnej "Blowback" (ale i nie tylko). Całość pomimo swojego z grubsza melancholijnego czysto elektronicznego osocza z rzadka miewa charakter wzniosły, jak ładnie piszą: epicki. Odskocznię od umiarkowanie melodyjnej całości stanowią właściwie tylko i wyłącznie: tytułowy "The Taste of Copper". Sprzężenia i przestery dowolnie rzeźbią tło tejże kompozycji ścieląc się po jej rozwleczonej strukturze, którą uzupełnia głęboko osadzona, wzmocniona piekielnym bełkotem narracyjna poświata. Przedłużeniem tego numeru jest "Murmur" (ciekawostka: jest to jedno z najprostszych słów zarejestrowanych w słowniku języka angielskiego) - raptem kilkunastosekundowy slajd zatracający się w jęku silnika elektrycznego. Są to zdecydowanie najsłabsze chwile tego albumu.

Współpraca z Biaxial Creep zaowocowała umieszczeniem na krążku specjalnie przygotowanych w tym celu remiksów "The Other Side (of a broken mirror)" oraz "Human Cages", w których pojawia się więcej domiejscowych przesterów i załamań. Zdaje się, że spadło przez to tempo tychże komponentów - co rzecz jasna nie wpływa negatywnie na ich odbiór - a tym bardziej ocenę - choć trzeba przyznać, iż na pierwszy rzut oka niewiele różnią się od swoich protoplastów.

Fragmenty, z których powstawały wielogodzinne sesje to: wszystko prócz napiętnowanych wcześniej "The Taste of Copper" i "Murmur". Cieszę się, że nadal powstają dobre płyty, którym nie towarzyszą wielkie kampanie promocyjne, jęk zawodu i niezadowolenia rozczarowanych pierwszymi przesłuchaniami. (...) "The Taste of Copper" z pewnością rozjaśni (chętnym) szaroburą, niezdecydowaną aurę końca tego roku... z dala od bełkotu przy śmietniku, poezji klozetowej, filozofii uprawianej na internetowych forach. Mam nadzieję, iż nie jest to tylko moje subiektywne przeczucie. Polecam.

-- vigoslugbait [13 grudnia 2006]



ostatnie recenzje autora:
Keluar - Pangua -- [9 grudnia 2015]
Architect • Sonic Area • Hologram_ - We Are the Alchemists -- [9 grudnia 2015]
Covenant – Last Dance -- [12 czerwca 2013]
Slave Republic - Quest for Love -- [17 lutego 2013]
Depeche Mode - Heaven -- [4 lutego 2013]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.016 s.