¤ Hecker, Tim - Harmony in Ultraviolet ¤



Kranky
2006

Ocena:
4

1. Rainbow Blood, 2. Stags, Aircraft, Kings and Secretaries, 3. Palimpsest I, 4. Chimeras, 5. Dungeoneering, 6. Palimpsest II, 7. Spring Heeled Jack Flies Tonight, 8. Harmony in Blue I, 9. Harmony in Blue II, 10. Harmony in Blue III, 11. Harmony in Blue IV, 12. Radio Spiricom, 13. Whitecaps of White Noise I, 14. Whitecaps of White Noise II, 15. Blood Rainbow


Tim Hecker przebojem wkradł się w serca ambientowców, elektroników, wyznawców nowej i starej muzyki, no i innym wyczulonym na niecodzienne drgania osobników - jego "Harmony in Ultraviolet" po prostu się podoba, kropka. I każdemu z innego powodu - a to że jest to dowód na krok naprzód w ambiencie, a to że Hecker eksploatuje najnowsze wydawacze dźwięków do czegoś więcej niż ich bezładne wydawanie, a także to że Kranky jakby otrząsa się po chudszym okresie i znów przygotowuje płyty ciekawe, intensywne, i wychodzące naprzód. I ja tylko się mogę pod tym podpisać - Hecker w istocie stworzył album który pochłania już przy pierwszym-drugim słuchaniu. Łańcuszkowe kliki i białe szumy wspaniale komponują się tu z całkiem emocjonalnymi pasażami i dźwiękowymi manifestacjami niepokoju i ciemności. Mariaż i dopasowanie tych prądów są na tyle dalekie, że sprawozdania z tej płyty mawiają o całkiem odmiennych krążkach, co tylko świadczy o bogactwie nagromadzonych tu odgłosów i ich wzajemnej integralności. To co się tu dzieje atakuje wieloma emocjami, jedna po drugiej - ciemność, niepokój, smutek, skupienie, sen, spokój, zapomnienie. Pod pozorem hermetycznie wysokiej technologii kryje się dużo spontanicznych barw, które ciasno opakowane grubą folią stanowią tylko zachęte do eksploracji i odcyfrowywania. Bo "Harmony..." nie polega jedynie na rzemiośle - krajobrazy tu celebrowane to przede wszystkim pożywka dla duszy spragnionej zastanownienia, pochylenia, przeżycia czegoś więcej niż dźwięki dla dźwięków.

Tim Hecker nie wziął się z powietrza - przed jego dilem z Kranky robił w standarowych mptrójkach i cdrach. I choć nie podoba mi się zbytnio jego dorobek, "Harmony..." broni się sam wszelkim uprzedzeniom i niedomówieniom. Warto.

-- eliks [4 lutego 2007]



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...



inne recenzje Hecker, Tim:
Hecker, Tim - An Imaginary Country -- eliks [10 sierpnia 2009]
Hecker, Tim - Atlas -- nothinger [22 maja 2008]
Hecker, Tim - Radio Amor -- eliks [13 listopada 2007]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.002 s.