¤ Ordo Rosarius Equilibrio - Apocalips ¤



Cold Meat Industry
2006

Ocena:
3.5

1. (Mercury Rising) Seduced by the Kisses of Cinnabar Sweet, 2. Lost Forever, in the Blitzkrieg of Roses, 3. Do Murder & Lust Make Me a Man?, 4. Hear the Sound of a Black Flame Rising, 5. Sons & Daughters of Lilith and Cain, 6. Hell Is My Refuge - A Golden Dawn for a Judas Kiss, 7. I Think About Germany and the End of the World, 8. Let the Words of My Murder Be the Last Words You Hear, 9. When We Murdered The World on the Fourteenth of May, 10. (Apocalips Kisses) In the Eyes of the Scarlet Ones, 11. Can You See the Forest for the Trees?, 12. She's in Love With a Whip - My Venus in Furs, 13. Who Stole the Sun From Its Place in My Heart?


Głośna, efektowna, i co najważniejsze wyróżniająca się z neo-folkowego-klasycznego tłumu płyta jednego z najważniejszych projektów w tym temacie. Generalnie obyło się bez niespodzianek, w dobrym tego stwierdzenia znaczeniu, jako że Tomas Pettersson już wcześniej udowodnił, że nie musi poszukiwać swojego brzmienia, lecz raczej szlifować detale tego co już osiągnął. Poprzedni wydany za spółkę ze Spiritual Front "Satyriasis" tylko zaostrzał apetyt na dalszy pokaz mocy, i oto proszę - gorzki głos sączy słodkie wersety, kanały wypełnia nie tylko sztampowa wzniosłość i powaga, ale i wrażliwe oko impresjonisty, a kolejne kompozycje wiodą korowodem raz zrytmizowanych a raz wyszeptanych nastrojów. Pettersson korzysta z dobrodziejstw wielu urządzeń wydających dźwięki, przez pianina, tamburyny, dzwony, grzechotki, no i gitarę i bęben, ale co najważniejsze potrafi ze smakiem skonfrontować je z trikami elektroniki takimi jak sampling, cyfrowy noise, czy nawet przetworzony wokal. Dodatkowo, kompozycje na "Apokalips" są efektownie zróżnicowane, bez względu na naturalnie wspólny mianownik klimatów mrocznych i obrzędowych - Ordo Rosarius Equilibrio potrafi udanie brzmieć zarówno w brzdąkających wierszykach, 'tanecznych' korowodach, pieśniach o zagładzie, jak i nagromadzonych w teatralne ustępy poezjach własnych. To wszystko na jednej płycie daje jej całkiem konkretną tzw. miodność, i nawet jeśli rymy Petterssona są do bólu kwadratowe, jeśli jego pieśni beznadziejnie kopiują DI6, a za brak wyczucia zostałby wyproszony nawet z muzeum Klausa Barbie, to jednak stworzył płytę która swoim bladym światłem odróżnia się od roju 'identycznych' nagrań w niełatwych klimatach - a to już coś.

PS. podobnie jak w przypadku "Satyriasis", bardzo dobre synchro do "Wstrętu" R. Polańskiego.

-- eliks [25 marca 2007]



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...



inne recenzje Ordo Rosarius Equilibrio:
Ordo Rosarius Equilibrio & Spiritual Front - Satyriasis - Somewhere Between Equilibrium and Nihilism -- eliks [10 czerwca 2006]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.012 s.