¤ Hati - Recycled Magick Soundsystem Live ¤



Eter 2006

strona www Hati

Ocena:
3

Coraz więcej uwagi (i słusznie!) nasz CD-Rowy światek poświęca duetowi z Torunia, który co rusz zaskakuje. Po pierwsze, niesamowitymi dżwiękami wydawanymi z wszelkiego rodzaju gongów i dzwonów, ale też metalowych drzwi czy śrub znalezionych na złomie. Po drugie, nawiązywaniem do archaiczno-prymitywnych korzeniu kultury, co, myślę, spowodowało zainteresowanie ze strony Z'EVa, z którym Hati miało okazję współpracować. Po trzecie zaś, nieustannymi poszukiwaniami nowych form wyrazu. Czego wyrazem jest niniejszy krążek.

"Recycled Magick Soundsystem Live" to, cytując słowa muzyków, muzyka stworzona przy pomocy "przypadkowo zdobytych instrumentach elektronicznych - zafascynowani nieprzewidzianymi przez ich producentów możliwościami, wewnętrznymi ograniczeniami i niekonwencjonalnymi konfiguracjami - posługując się głównie intuicją, wydobywają z nich 'żywe' magiczne rzeźby dźwiękowe." Nie jest to pomysł wielce oryginalny; w podobny sposób opisywali bowiem swoje nagrania sygnowane nazwą ElpH muzycy Coil. Tyle że o ile u Coila syntezatory ponoć 'same' grały, to "Recycled Magick Soundsystem Live" mimo stojącej za nimi dwójki torunian, te instrumenty zdaję się być pozbawione jakiejkolwiek kontroli. Ich dżwięki balansują bowiem od całkowicie minimalnych do niemalże noisowych.

I jest to ciężki orzech do zgryzienia. Nie mówię, że to zły krążek, wręcz przeciwnie. Wszelakie jednak próby znalezienia klucza, jakiegoś wspólnego mianownika mogą spełznąć na niczym. Najbardziej przystępny fragment, utwór drugi, niesie ze sobą jako jakieś strzępy melodii, dyskretny rys etniczności w delikatnie muskanych bębnach, które po chwili przysłania ogłuszający dron. Reszta natomiast to próba odnalezienia się w tym kosmosie intuicyjności.

W ten sam sposób powinien do "Recycled Magick Soundsystem Live" podchodzić głodny wrażeń słuchacz. Nie nastawiać się na konkretne faktury, motywy przewodnie czy jakąkolwiek stylistyczną klarowność. Po prostu, trzeba podążać swobodnie za dżwiękami. To rzecz, która rządzi się swoimi prawami, które zakceptujemy, bądż nie. To chyba jedyna wkazówka, która należy się przyszłym słuchaczom tego krążka.

-- [orwell] [11 kwietnia 2007]



ostatnie recenzje autora:
Nordvargr - Pyrrhula -- [23 grudnia 2008]
Sagittarius - Songs From the Ivory Tower -- [23 grudnia 2008]
Alex Tiuniaev - I Knew Her -- [23 grudnia 2008]
Naevus - Silent Life -- [7 grudnia 2008]
Frozen Faces - Broken Sounds of a Dying Culture -- [7 grudnia 2008]
  więcej...



inne recenzje Hati:
Hati - Recycled Magick Emissions -- [orwell] [11 kwietnia 2007]
Hati - Zero Coma Zero -- [orwell] [16 maja 2006]
Hati vs. Z'EV - #1 -- [orwell] [11 kwietnia 2007]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.013 s.