¤ Attrition - Tearing Arms from Deities 1980-2005 ¤



Two Gods 2006

strona www Attrition

Ocena:
4

1. Prelude, 2. Two Gods, 3. Cosmetic Citizen (Stromkern remix), 4. A Girl Called Harmony, 5. Monkey in a Bin (peta version), 6. Shrinkwrap, 7. Beast of Burden (2005 remix), 8. A'dam & Eva, 9. Interlude, 10. I Am (eternity) (classical version), 11. Dreamsleep, 12. The Mercy Machine (1997 version), 13. For the Child, 14. Into the Waves (2005 remix), 15. A Few of My Favourite Things (full version), 16. Fate Is Smiling


Dla mnie formacja Martina Bowesa - Attrition - to klasyczny przykład zespołu nieszczęśliwego. Grają już ponad dwadzieścia pięć lat (niniejsza składanka podsumowuje pierwsze ćwierćwiecze) swoją całkiem oryginalną, choć pozostającą na obrzeżach gatunków muzykę i jakoś nie mogą się z nią przebić. Mieli swoje pięć minut w 1997 z chyba najlepszą płytą "3 Arms and a Dead Cert", kiedy było koło nich nawet całkiem głośno (zresztą zagrali wtedy na Castle Party). Ale póżniej kurz opadł i nie pomogły reedycje większości albumów w naszym Big Blue. Nawet Dante i siostra Teresa nie pomogli. Zresztą Attrition nie ma szczęścia do firm płytowych. Martin Bowes wziął zatem sprawy w swoje własne ręce i założył 2Gods. Pierwszy numer dzierży niniejszy krążek, pierwszy z serii wspominkowych wydawnictw.

"Tearing Arms from Deities" to po prostu "The Best of Attrition". Albo raczej "Defining Moments". Ciężko wybrać naprawdę najlepsze rzeczy z tak obszernego katalogu. Muzyka zespołu mutowała w różne strony. Pierwsze wydawnictwa kasetowe i winylowe single z lat 80-tych pokazywały eksperymentalne, surowe, ambientowe brzmienie. Sztandarowym albumem z tego czasu jest "Death House" wydany w 1982 roku. Z drugiej strony Attrition rozwijał swoje industrialno-rockowe brzmienie bliskie temu, co w tamtym czasie robiły także Chrome i Clock DVA. Tu warto się zapoznać z "Smiling, at the Hypogonder Club" (1985). W połowie tamtej dekady Attrition był regularnym zespołem, ale z końcem lat 80-tych Martin Bowes przekształcił go w swój solowy projekt, gdzie mógł grać pierwsze skrzypce. Muzyka powoli szła w stronę EBM-u i new beat (krążek "At the Fiftieth Gate", 1988), by w końcu uzyskać swój osobisty sznyt. Na początku lat 90-tych ustabilizował się także skład. Na ponad dziesięć lat Attrition stał się duetem (jego drugą częścią była wokalistka Julie Waller), który okresowo współpracował z różnymi gośćmi. Muzycznie wyklarował się wtedy ich styl czerpiący garściami z wczesnego eksperymentalnego rocka, electro-industrialu i ... muzyki klasycznej, daleki jednak od harsh electro czy future-pop. Wspomniany już wcześniej "3 Arms and a Dead Cert" (1997) czy nieco póżniejszy "Dante's Kitchen" (2004) ukazują doskonale to oblicze. Bowes nie zapomniał jednak o swoich korzeniach i wciąż eksperymentuje, czego dowodem są m.in. ambientowy krążek "Ephemera" (1995) czy klasyczne przeróbki własnych kompozycji na "Etude" (1997).

Ciężko cały cykl ewolucyjny Attrition sprowadzić do jednej srebrnej płyty. "Tearing Arms from Deities" zbliża się jedynie do bardziej piosenkowej części ich twórczości. Na szczęście, co przy składankach bywa dość rzadkie, pomimo różnic stylistycznych i brzmieniowych w kawałkach, skompilowano naprawdę spójną całość. Zaburzono z jednej strony kolejność chronologiczną, ale słucha się tego znakomicie. Dodatkowym atutem jest fakt, że kilka utworów to rzadkie lub na nowo zremiksowane wersje. Nie sądzę jednak, żeby "Tearing Arms from Deities" miało odmienić jakoś znacząco los Attrition. To chyba nadal będzie niszowa muzyka dla garstki słuchaczy.

-- [orwell] [11 kwietnia 2007]



ostatnie recenzje autora:
Nordvargr - Pyrrhula -- [23 grudnia 2008]
Sagittarius - Songs From the Ivory Tower -- [23 grudnia 2008]
Alex Tiuniaev - I Knew Her -- [23 grudnia 2008]
Naevus - Silent Life -- [7 grudnia 2008]
Frozen Faces - Broken Sounds of a Dying Culture -- [7 grudnia 2008]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.014 s.