¤ Dear, Matthew - Asa Breed ¤



Ghostly International 2007

1. Fleece on Brain, 2. Neighborhoods, 3. Deserter, 4. Shy, 5. Elementary Lover, 6. Don and Sherri, 7. Will Gravity Win Tonight?, 8. Pom Pom, 9. Death to Feelers, 10. Give Me More, 11. Midnight Lovers, 12. Good to Be Alive, 13. Vine to Vine


Pochodzący z Teksasu producent zadebiutował w 2003 roku albumem "Leave Luck to Heaven", który sprawił, iż szybko uznano go za jednego z najciekawszych twórców techno nowego wieku w USA. Dalsze wydawnictwa, zarówno realizowane pod własnym nazwiskiem, jak również pod pseudonimem Audion, ugruntowały pozycję artysty na rynku, pozwalając mu w cztery lata po pierwszych sukcesach nagrać niekonwencjonalny i osobisty album "Asa Breed".
Głównym wyznacznikiem krążka jest jego wielostylowość. Do dawnych dokonań Deara nawiązują tu jedynie trzy - cztery nagrania. Przede wszystkim zredukowany micro house "Will Gravity Win Tonight?", a także nieco bardziej rozbudowane "Neighborhoods" i "Pom Pom", oparte na mocniejszych, typowo house'owych bitach. "Don and Sherri" nawiązuje już bardziej do funkowej stylistyki, w której Dear umieszcza sporą część nagrań z krążka. Raz jest to plastikowy funk rodem z lat 70-tych ("Shy"), a kiedy indziej nowofalowy funk z lat 80-tych spod znaku Talking Heads ("Fleece on Brain", "Elementary Lover"). Obok dyskotekowych bitów trafiają się tu bowiem plemienne perkusjonalia i afrykańskie zagrywki na gitarze. Ale największa niespodzianka czeka słuchacza w finale płyty. Najpierw Dear serwuje gotycka balladę o akustycznym brzmieniu i zaśpiewaną w manierze Petera Murphy ("Give Me More"), a potem psychodeliczny folk z sonicznymi sprzężeniami gitary ("Midnight Lovers").
W każdym utworze na płycie słychać głos Deara - dysponuje on ciekawym barytonem, przypominającym trochę wokale wspomnianego Petera Murphy'ego, Iggy Popa czy Davida Bowiego. Głos artysty niesie niebanalne historie o miłości, wyrastające z folkowej tradycji teksańskich opowieści o szarym życiu prostych ludzi.
Dotychczasowi fani Deara będą mieli problemy z zaakceptowaniem tak różnorodnej płyty swego idola. W efekcie "Asa Breed" przypadnie do gustu bardziej krytykom niż słuchaczom.

Paweł Gzyl / www.gaz-eta.vivo.pl

-- Pawel Gzyl [18 sierpnia 2007]



ostatnie recenzje autora:
Black Dog, The - Further Vexations -- [14 maja 2009]
Pendle Coven - Self Assessment -- [14 maja 2009]
Cabaret Voltaire - Kora! Kora! Kora! -- [13 maja 2009]
Point 7 - What? -- [13 maja 2009]
Aux 88 - Mad Scientist -- [13 maja 2009]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.009 s.