¤ Brain Leisure - Methods to Madness ¤



Vendetta 2007

Ocena:
4

CD 1: 1. My Punishment, 2. Defect, 3. Counted Time, 4. Behind the Mask, 5. Take You Home, 6. Repent, 7. Crawl in Vain, 8. I Know a Place, 9. Eaten Alive, 10.Watch Me Falling, 11. Atmosfear, 12. Resistance, 13. You Are Nothing, 14. I Am Two; CD 2: 1; My Punishment (:Wumpscut: remix), 2. Beyond the Limits (2006 version), 3. Atmosfear (Dismantled remix), 4. Never Trust a Smile (2006 version), 5. Resistance (Velvet Acid Christ remix), 6. Behind the Mask (Bak XIII remix), 7. Defect (Trial remix), 8. Atmosfear (Deadcell remix), 9. Crawl in Vain (IC 434 remix), 10. Defect (Tyske Ludder remix), 11. Behind the Mask (KIFOTH remix), 12. Deadful Hate (2006 version), 13. Eaten Alive (ESR remix), 14. My Punishment (Last Influence of Brain remix)


Powrót (kolejny ostatnimi czasy) grupy dawno zapomnianej, który wprowadził trochę zamieszania na scenie electro/EBM. Brain Leisure, czyli jednoosobowy czyn, za którym stoi Francuz Dominique Debert, wydał jedyną płytę "Mindfire" w 1994 roku w Hard Records. Wyróżniał się z niej szczególnie utwór "Teknology". Następnie po zremiksowaniu paru kawałków dla :Wumpcut: (m.in. świetny remiks "Angel") Brain Leisure zniknęło ze sceny (śmierć matki Dominique'a, jego problemy z alkoholem, rozwód). Dominique dał znać o sobie ponad rok temu kolejnym remiksem, tym razem dla Tyske Ludder, aż wreszcie przyszedł czas na wielki comeback.
Tym razem nie mamy kolejnego grania w stylu Nitzer Ebb, ani naśladownictwa innych 'wielkich'. Dominique owszem czerpie m.in. z X-Marks the Pedwalk, Leæther Strip, Front Line Assemby, czy też Skinny Puppy, ale robi to w unikatowym stylu. Można by to nazwać 'dark electro', ale to jest zbyt 'atmosferyczne' jak na electro. Absolutnie niesamowity wokal, z gatunku tych 'szepczących', ale płyta bez oszałamiającego tempa, bez hitu na miarę "Teknology', z 'oklepanymi' chwilami samplami, z 'łzawą' balladą "I Am Two", a mimo to doskonale zrealizowana i wyjątkowa. Płyta równa. Płyta do słuchania, Wyłącznie dla koneserów, a podejrzewam, że dla niektórych może być nudna. Dla mnie też taka wydała się na początku, bo spodziewałem się czegoś szybkiego, czegoś, co poprawiłoby mi humor po np. ostatniej propozycji Accessory (również i dla mnie to słaba płyta). Doceniłem ją dopiero za którymś razem i dołączyłem do szerokiego grona wychwalającego "Methods to Madness".

PS: Drugi CD zawiera remiksy, które raczej słabo wypadają przy oryginalnych wersjach (najlepszy ten od Bak XIII, ale też "Behind the Mask" to najciekawszy numer na "Methods of Silence" oraz remiks ESR) oraz nowe wersje utworów znanych z "Mindfire" - pierwowzory znów górą, no i brak "Teknology"!

-- mike [11 września 2007]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.01 s.