¤ Funker Vogt - Aviator ¤



Synthetic Symphony 2007

Ocena:
3.5

1. Welcome to Destruction, 2. Paralyzed, 3. Child Soldier, 4. City of Darkness, 5. My Fortune, 6. Hostile Waters, 7. Thanatophobia, 8. Frozen in Time, 9. One, 10. Darwin's Nightmare, 11. Blind Rage, 12. Babylon, 13. Deathmachine, 14. Snow Was Falling


"I to co, że za góra dwa lata wydadzą kolejną płytę, z kolejną bliźniaczo podobno zawartością, z podobną okładką - ja ich tak będę nadal lubił:)…" - trudno pomylić się co do następnych nagrań Funker Vogt. Minęły dwa lata, okładka tym razem z samolotem zamiast U-boota, muzyka taka sama od lat, i nadal ich lubię. Trochę zamieszania wprowadzili tym razem, bo "Aviator" to hołd złożony niemieckim lotnikom poległym podczas konfliktów wojennych. Hm, jako Polaka trochę mnie to razi, bo co taki Gerrit i Jens mogą wiedzieć o traumie, jaką była dla Polaków II Wojna Światowa i niemieckie Messerschmitty Bf 109, Focke-Wulfy Fw 190, Junkersy i inne niosące spustoszenie maszyny?? A wychodzi na to, że to właśnie pilotów również tychże samolotów gloryfikują chłopcy. Cóż, kapela ma pewnie przejeb… u wielu.
Ja jednak oddzielam w tym momencie tę całą głupią otoczkę i skupiam się na muzyce, pomijam teksty, bo te są niczym kalka, nic nowego nie mówią, wciąż wojna, ile można…
Muzycznie? Klon "Navigatora", który był klonem "Survivora". Porażająca konsekwencja i monotonia, rytmy i sekwencje powielane od "Execution Tracks". I pojawia się problem: jak ich lubić skoro oni nic nowego nie robią, nie rozwijają się? Lubię ich, bo są w tym 'chałturzeniu' dobrzy! (chałtura - artystyczna tandeta, fucha; twórczość, praca byle jaka, bez wartości i znaczenia, wyłącznie dla zarobku; produkt takiej twórczości, pracy - Władysław Kopaliński (RIP), "Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych")
Po co silić się na nowatorstwo, kiedy można skończyć jak np. Apoptygma Berzerk? A tak wiadomo co się dostanie, jest jakieś tam grono fanów (ja, ja!), które i tak kupi kolejną płytę funkerów. I wcale nie będzie tą propozycją rozczarowane. Po co wymieniać kawałki, które mi się podobają, skoro nie różnią się zbytnio od innych? Może brak 'hitów' na miarę "Subspace", czy też "Words of Power", ale "City of Darkness" i "Paralyzed" wpadają w ucho od razu. Więc kto lubi Funker Vogt nie zawiedzie się. Reszta niech trzyma ręce z daleka! I tylko ta afera z samolotami zupełnie niepotrzebna…
PS: minus za dodatkową płytę DVD w limitowanej edycji - utwory w Dolby 5.1 brzmią super, ale nic poza tym, migawki ze studia, z sesji fotograficznej, trailer do gry i zdjęcia nie robią wrażenia. Brak paru kawałków live.

-- mike [15 października 2007]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Funker Vogt:
Funker Vogt - Blutzoll -- M.Alexander [14 października 2010]
Funker Vogt - Execution Tracks -- r@ [1998]
Funker Vogt - Maschine Zeit -- r@ [lipiec 2000]
Funker Vogt - Maschine Zeit -- mike [styczeń 2001]
Funker Vogt - Navigator -- mike [4 października 2005]
Funker Vogt - Thanks for Nothing -- r@ [1996]
Funker Vogt - We Came to Kill -- r@ [1997]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.01 s.