¤ Black Dog, The - Book of Dogma ¤



Soma Quality Recordings
2007

Ocena:
3

CD 1: 1. Virtual, 2. Ambience With Teeth, 3. The Weight, 4. The Weight (liposuction mix), 5. Age of Slack, 6. Tactile, 7. Techno Playtime, 8. Apt, 9 Chiba, 10. It Felt Like It, 11. Seers and Sages, 12. Dog Solitude; CD 2: 1. Parallel, 2. Squelch, 3. Erb, 4. Glossolalia, 5. Hub, 6. Vanttool, 7. Aural Wallpaper, 8 Rainbow Bridge, 9. Virtual HMMM.., 10. Vir²l


Muszę przyznać, że z dużą radością przyjąłem do wiadomości niusa o planach remasterowania starych nagrań The Black Dog, sięgających czasu kiedy coś takiego jak IDM nie było nawet w planach, a prekursorzy pokręconej elektroniki dopiero poznawali ukryte combosy swoich sprzętów do robienia techno. Ken Downie należy bowiem do tej generacji muzyków, którzy potrafili w temacie malwersacji starej materii technicznych rytmów odnaleźć nowy język porozumienia, częstotliwość która zmieniała zwykły, charakterystyczny wówczas dla Wielkiej Brytanii głód dobrej zabawy potęgowaną ecstasy, na transmisję marzeń o elektronicznej harmonii. Razem z także początkującymi wówczas Future Sound of London, The Black Dog zapowiadał nowy porządek, intrygującą falę zamieniającą tępe bity w pełne podświadomego przepychu dźwiękowe sukiennice, wśród których narodził się choćby dyktujący po dziś dzień warunki kontraktu ze światem Warp Records.

Na "Book of Dogma" znajdują się kawałki, jakie Downie razem z Hadleyem i Turnerem uskutecznili na przestrzeni lat 1989-1993, zanim jeszcze powstało klasyczne "Bytes". To co się tutaj dzieje to kompletny old-school elektroniki wszelakiej, czasami wręcz porażający prostotą i radością z pierwszych lepszych dźwięków wydobytych z bit-maszyny. Klimat tego zbioru jest bardzo specyficzny, nie liczcie zatem ani na polot Bytes, ani genialność Spanners, ani nawet na kombinatorykę Music for Adverts, nie mówiąc już o bardziej współczesnych przetwórstwach Downie'ego. Dogma gromadzi nagrania proste jak cep - bicik, melodyjka, jakiś prosty sample tu i ówdzie. Tu nie ma czegoś takiego jak głębia, wielowarstwowość, przenikanie wymiarów i atmosfer - tu wszystko jest proste, dwuwymiarowe, lecz niewątpliwie posiadające swój staroszkolny czar, zupełnie jak amigowskie przygodówki, do których Dogma pasuje jak znalazł. Oczywiście w tej całej prostocie i elektronicznych płyciznach nie można upatrywać jebanki z malucha, eurodance'u, hi-nrg, czy innych umyślnie brutalnych dla otoczenia prawd; to bardziej dziecinna frajda z ekploracji materiałów do tej pory szerzej nieznanych, kołaczących się co prawda w mózgownicach, lecz nie wyartykułowanych. A pomiędzy nimi kilka przebłysków Arkadii, pod postacią "Age of Slack", "Ambience With Teeth", czy oczywiście "Virtual".

-- eliks [5 listopada 2007]



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...



inne recenzje Black Dog, The:
Black Dog, The - Bytes -- eliks [7 lipca 2004]
Black Dog, The - Further Vexations -- Pawel Gzyl [14 maja 2009]
Black Dog, The - Spanners -- eliks [16 stycznia 2004]
Black Dog, The - Temple of Transparent Balls -- eliks [6 kwietnia 2008]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.016 s.