¤ Twinkle - Le Jouet ¤



Ant-Zen 2007

Ocena:
4.5

1. La Mise En Rayon, 2. L'Altération Cinglante, 3. Ton Style, 4. La Victime Volontaire, 5. Joue Avec Moi, 6. L'Envers de la Vague, 7. Les Voies Infectées, 8. Le Joueur, 9. Tu Es Perdu, 10. La Peur de L'Abîme, 11. Le Dernier Vivant, 12. Le Spectre, 13. L'Auto-Dictée, 14. La Boite a Musique, 15. Les Poupées Capitonées


Ciekawiej zrobiło się pod koniec października na rynku wydawniczym za sprawą kilku premier w Ant-Zen, Hands i Ad Noiseam. Bong-Ra "Full Metal Jacket", 5F-X "The Xenomorphians - Your Friendly Invasion", Detritus "Fractured", Scorn "Stealth"... - to tylko wybrane z wyróżniających się propozycji w katalogach nowości tych trzech cieszących się niesłabnącą renomą oficyn. Tematyczna rozpiętość każdej z wymienionych pozycji zyska uznanie fanów brzmień niepokornych, rozrzuconych w najodleglejszych zakątkach tejże planety. Debiutujący w barwach pierwszego z wymienionych, Twinkle (Yves Cornu & J.-B. Leduc) dostał się do grona artystów działających pod skrzydłami wytwórni Stefana Alta przez tzw. 'backdoor'. W 2005 roku industrialny potentat promował na rynku niemieckim "Processing Industry" - skromny, sześcioelementowy mini album (nie licząc remiksów). Entuzjastycznie przyjęty przez niezależną prasę nad Sekwaną tudzież w dorzeczu Renu, oficjalnie wydawany był wówczas przez francuskie Audiotrauma.

Zbudowana na silnym napięciu emocjonalnym, eklektyczna "Le Jouet" rozwija temat zainicjowany na poprzednim krążku. "Tu Es Perdu" - numer żywcem wyjęty z "Processing Industry", stał się niejako podwaliną 'zrytmizowanych' fragmentów albumu, w których roi się od zestawień perkusyjnych ciętych
tępym ostrzem brzytwy (np "La Victime Volontaire", "Joue Avec Moi", "L'Envers de la Vague"). Ambientowe intro ("La Mise En Rayon") to udana próba zestawienia ze sobą dźwięków towarzyszących człowiekowi w jego codziennym życiu (np. odgłosy miejskich peryferii krótko po zmroku, radiowe zakłócenia, wreszcie cisza...). Gatunkowa rozpiętość wtłoczona w "L'Alteration Cinglante" tylko potwierdza bezkres zainteresowań jego twórców. Znajdziemy w tej pigułce, której działanie przewidziano na niespełna trzy minuty namiastkę niemalże wszystkich okołoindustrialnych stylów muzycznych. 'Hamondowe pasaże' w "Ton Style" dorzucają tej muzyce nutę intymności. W kolejnych fragmentach pojawiają się elementy, które coraz częściej stanowią o wartości artystycznej ukazujących się współcześnie wydawnictw. Cornu wespół z Leduc z powodzeniem uskuteczniają swoją koncepcję łączenia transowych pętli, breakbeatowych łamańców, ambientowych płaszczy inklinowanych szeroką gamą interferencji. Nie stronią od wykorzystywania sampli zgrywanych z opowieści bądź moralitetów adresowanych przed laty do najmłodszego pokolenia, które wyrwane z kontekstu przybierają niekiedy postać przyśpiewki rodem ze schizoidalnej kreskówki ("Le Joueur") innym razem podkreślają opętanie krępujące ludzką naturę ("Les Voies Infectees"). "Le Jouet" (-z franc. zabawka) to według autorów próba pokazania przewrotności człowieczeństwa poprzez świat zabawek jakimi by one nie były. Nie potrzeba wytrawnego ucha by wychwycić fragmenty wykładów nauk politycznych, Faux pas 'uwielbianego' w towarzystwie twórców niezależnych, obrońców praw obywatelskich i człowieka, George'a Busha Syna (ze względu na łatwość podjęcia z nim polemiki), czy wypowiedź najgłośniejszego ostatnimi czasy pseudodokumentalisty, Borata Sagdijewa, syna Boltoka Gwałciciela (będącego jednocześnie jego dziadkiem ze strony matki), który ośmieszył kraj 'mistrza wojny' i jeszcze na tym zarobił;-) w "L'Auto-Dictee".

Debiutancki longplay Twinkle z całą pewnością nie należy do grona płyt zawierających jakiekolwiek obrazoburcze czy inwazyjne przesłania - jak dotychczas jeszcze nie zabroniono jego dystrybucji w żadnym z krajów, w którym się pojawił ;-). Z drugiej jednak strony nie toruje on swobodnego przepływu myśli. Zagęszczenie struktur ma prawo wprowadzić odbiorcę w psychosomatyczny trans zaprzątający nieotumanione jeszcze molekuły jaźni - chyba, że raczysz być pracownikiem Urzędu Skarbowego wiodącym nudną egzystencję: codziennie wykonujesz te same czynności; samotne przerwy na kawę i lunch masz wyliczone co do sekundy ;-). Nie jest też przeznaczona dla osób pogrążonych w depresji lub mających słabe serce. "Le Jouet" - niezwykła podróż w odmęty podświadomości.

-- vigoslugbait [18 listopada 2007]



ostatnie recenzje autora:
Keluar - Pangua -- [9 grudnia 2015]
Architect • Sonic Area • Hologram_ - We Are the Alchemists -- [9 grudnia 2015]
Covenant – Last Dance -- [12 czerwca 2013]
Slave Republic - Quest for Love -- [17 lutego 2013]
Depeche Mode - Heaven -- [4 lutego 2013]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.012 s.