¤ Suicide Commando - X.20 (1986 >>>>> 2006)  ¤



Mindbase/NTP 2007

Ocena:
5

Live DVD: 1. Bind, Torture, Kill, 2. Bleed For Us All, 3. Conspiracy With the Devil, 4. Menschenfresser, 5. Raise Your God, 6.One Nation Under God, 7. Massaker, 8. Torment Me, 9. Love Breeds Suicide, 10. Godsend, 11. F*** You Bitch, 12. Face of Death, 13. Hellraiser, 14. Sterbehilfe (recorded live at Zillo festival), 15. Evildoer (recorded live at Zillo festival), 16. Godsend (recorded live at Stubnitz), 17. We Are the Sinners (videoclip)

Remix CD:
1. Body Count Proceed ([:SITD:] remix), 2. Menschenfresser (Grendel remix), 3. Save Me (Captive of Society remix), 4. Bind, Torture, Kill (remixed by Joakim Montelius from Covenant), 5. Torment Me (Solitary Experiments remix), 6. Hellraiser (Agonoize remix), 7. Bleed For Us All (:Wumpscut: remix), 8. Face of Death (Spetsnaz remix), 9. See You in Hell! (Tankt remix), 10. Conspiracy With the Devil (Dawn of Ashes remix), 11. Cause of Death: Suicide (X-Fusion remix), 12. F*** You Bitch (Dope Stars Inc. remix), 13. Love Breeds Suicide (remixed by Anthoni J.)

Best of CD :
1. Bind, Torture, Kill (extended torture), 2. Save Me, 3. Conspiracy With the Devil, 4. Face of Death (blind rage mix), 5. Dein Herz, Meine Gier, 6. Love Breeds Suicide, 7. Necrophilia, 8. One Nation Under God, 9. Cause of Death: Suicide (club edit), 10. Desire (dead body remix), 11. See You in Hell!, 12. Hellraiser (psychopath 01), 13. Murder, 14. Comatose Delusion (overdose shot two), 15. Better Off Dead (driller remix)

F*** You Bitch MCD :
1. F*** You Bitch (tb remix by Suicide Commando), 2. Body Count Proceed (2007 re:count by Suicide Commando), 3. F*** You Bitch (Soman remix), 4. Retrace (by db.F), 5. F*** You Bitch (Combichrist remix)


Pierwsze eksperymenty Johan van Roy zaczął w 1986 roku, wydawał kolejne taśmy-dema, i tak stał się 'gwiazdą' pierwszej wielkości w świecie electro-EBM. Jak dla mnie to najwyższa półka, teraz weteran, który nigdy nie zawodzi, jest konsekwentny w tym co robi. I mimo, że po wydaniu "Mindstrip" następne płyty nie przynosiły rewolucji, a brzmienie poszło bardziej w stronę 'electro', niż 'industrial', to każde kolejne wydawnictwo Suicide Commando powoduje u mnie wielką radość. I co z tego, że już kiedyś mieliśmy zbiór 'best of' w postaci "Anthology"? Od tego czasu wiele się zmieniło, poza tym jubileuszowy box to nie tylko składanka najlepszych hitów.
Jednak to właśnie od tej części zacznę. Coś wspaniałego. Siedemdziesiąt osiem minut genialnej muzyki. Bez ani jednego zbędnego kawałka. Zarazem bez wielu wspaniałych innych (w pierwszej kolejności: "Traumatize", "Mortal Combat", "Godsend", "Massaker", "Raise Your God", "Bleed For Us All" i wiele innych). Z nowymi remiksami "Bind, Torture, Kill" "Murder" i "One Nation Under God". Te utwory to wspaniała ostra jazda na parkiecie. Są znane, ale umieszczone na jednej płycie uświadamiają po raz kolejny, ze mamy do czynienia z geniuszem. Często przy okazji składanek można ponarzekać, że to działanie zupełnie niepotrzebne, bo to tylko 'odgrzewane kotlety'. Tu jest inaczej, bo ta kompilacja to też trochę przegląd przez twórczość Johana (może lepiej było to wszystko ułożyć chronologicznie?), z naciskiem na późniejsze dokonania (bo one są też bardziej 'przebojowe'!). Ta lista jest wynikiem głosowania, które miało miejsce na stronie www Suicide Commando i szanuję wybór fanów, z drugiej strony współczuje, że musieli wybrać najlepsze spośród tylu kawałków. Uczta!!
Remiksy, ach te nieszczęsne remiksy chciałoby się rzec. Zawsze jest problem z płytami pełnymi remiksami, bo są one mało nowatorskie, nudne, zbyt długie (np. remiks CD na "Hate Never Dies" Hocico). Byłem przekonany, że i na "X.20" będzie miała miejsce podobna sytuacja. Z jednej strony grupy jak X-Fusion, Agonoize, czyli jak dla mnie druga liga, z drugiej promyki nadziei w postaci :Wumpscut:, Spetsnaz, czy też Joakim Montelius (Covenant). Niepotrzebne nerwy, 'wielcy' poradzili sobie (szczególnie Spetsnaz, ale znając moją fascynację old school EBM nie powinno to nikogo dziwić:), a młodsi stażem zaskakująco dobrze wypadli! I tak zupełnie niespodziewanie okazało się, ze ten remiks CD, to absolutna czołówka u mnie ostatnimi czasy! Zaskoczyli mnie Captive of Society i Anthoni J. (kiedyś wokal w Alaska Highway), którzy to zastąpili wokale Johana swoimi (efekt piorunujący szczególnie w przypadku pana A.J. - "Love Breeds Suicide" akustyczną balladą!). Uradowali mnie Australijczycy z Tankt, bo "See You In Hell!" w ich przeróbce prawie dorównuje oryginałowi (i w tym przypadku 'prawie' to nie ogromna różnica:) - klimat niczym u Feindfluga. Joakim brzmi zupełnie niepodobnie do Covenanta, Rudy R. jest bardzo oryginalny (melancholijny;), Dope Stars Inc. nie spieprzyli świetnego kawałka jakim jest "F*** You Bitch". Innymi słowy - świetna robota u WSZYSTKICH!
Trzeci kompakt to singiel "F*** You Bitch" w remiksach samego Johana, Soman i Combichrist. Niestety, tym razem nie wyszło, żaden z zaprezentowanych nie dorównuje oryginałowi. Wobec tego na pierwszy plan wybijają się pozostałe dwa utwory: "Body Count Proceed" w wersji a.d. 2007 (swoją drogą trochę zapomniany i niedoceniany kawałek z "Mindstrip") i "Retrace", nagrany wspólnie z David'em Kirvel'em z Pierrepoint (kolaboracja ta miała kryptonim db.F, niestety skończyło się na planach wydania max-singla).
Koncert DVD to ostatni element tego wspaniałego boxu, nagrany w dobrej jakości, podczas występu w Dreźnie dwudziestego października 2006 r. I tu znów jest przegląd twórczości van Roy'a, naturalnie z akcentem na ostatnią płytę. Johan krzyczy, 'obraża' publiczność, robi wściekłe miny, wystawia język i robi całkiem energetyczny show. Za aparaturą stoją Tanja Richter i Torben Schmidt, a za perkusją Mario Vaerewijck (Insekt). Z tyłu wyświetlane są odpowiednie do muzyki wizualizacje, publicznośc dopisuje, a "Massaker", "Hellraiser", czy też "Love Breeds Suicide" brzmią wspaniale. Bonusy na płycie, to dwa kawałki zarejestrowane podczas festiwalu Zillo w 2004 r. (tu na perkusji jeszcze Beam), "Godsend" z Kopenhagi '06 oraz klip do "We Are the Sinners" - całkiem ciekawy, choć to tylko Johan siedzący na krześle elektrycznym.
Wszystko ładnie zapakowane (duży box, każda płyta jeszcze w osobnym kartonowym pudełku), booklet z mnóstwem zdjęć (szczególnie ciekawe to z 1986 r.:) i ważniejszymi wydarzeniami. Czego można chcieć więcej? Absolutnie polecam!

-- mike [26 stycznia 2008]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Suicide Commando:
Suicide Commando - Anthology -- mike [4 marca 2003]
Suicide Commando - Axis of Evil -- Zbyszek Szczesiak [5 listopada 2003]
Suicide Commando - Bind, Torture, Kill -- Zbyszek Szczesiak [18 kwietnia 2006]
Suicide Commando - Godsend / Menschenfresser -- Zbyszek Szczesiak [7 grudnia 2005]
Suicide Commando - Love Breeds Suicide -- mike [23 stycznia 2002]
Suicide Commando - Mindstrip -- mike [styczeń 2001]
Suicide Commando - Reconstruction -- r@ [1998]
Suicide Commando - X.20 (1986 >>>>> 2006) -- wolf242 [13 czerwca 2007]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.014 s.