¤ 1984 - 4891 ¤



Love Industry 2007

strona www 1984

Ocena:
3

1. Całe miasto śpi, 2. Głębia, 3. Wieże Babilonu, 4. Ćma, 5. 2007, 6. Mija moda na psychozę, 7. Plastikowy Ocean, 8. Zahipnotyzuj mnie, 9. Dla kogo pracujesz?, 10. Zimna kraina, 11. Terror stygmatyzer, 12. Człowiek


1984 znam już od kilkunastu lat, od pierwszego pełnowymiarowego oficjalnego wydawnictwa, czyli "Radia Niebieskie Oczy Heleny" (tak, tak, mam nawet wydanie Hit Records). Był to zawsze dla mnie jeden z najciekawszych zespołów z naszego mrocznego zaścianka. Niestety, nigdy nie mieli zbyt wiele szczęścia. To ginęły im materiały, to targały nimi liczne roszady personalne, co oczywiście nie sprzyjało wymiernej działalności fonograficznej. Wydany teraz "4891" jest bowiem w zasadzie trzecim ich albumem nagranym po 16-letniej przerwie. Był on zresztą zapowiadany już od dobrych kilku lat; ciesze się więc, że w końcu ujrzał światło dzienne.

Tytuł "4891" bardzo dobrze określa zawartość srebrnego krążka. To jest 1984 jaki dobrze znam, z małymi ulepszeniami w postaci bardziej przejrzystej produkcji nasączonej delikatnie elektroniką. Oprócz lidera Piotra Liszcza 1984 obecnie współtworzy Robert Tuta z Agressivy 69 i mam wrażenie, że za te smaczki i za brzmienie całości odpowiada właśnie on. Szkoda jednak, że duet nie poszedł w nieco nowocześniejszą elektronikę gdzieś bliżej w stronę IDM, czy nawet minimalu spod znaku Kompakt. Myślę, że szczególnie dobrze wypadłaby ona w najlepszych (jak to u 1984) zdołowanych, wolnych kompozycjach "2007" i "Człowiek". Do ciekawszych punktów zaliczyłbym dynamiczniejsze, choć nie mniej mroczne, otwierające "Całe miasto śpi", hipnotyzująca "Głębia" i nieco alien-sex-fiendowska "Zimna kraina". Trochę żal, że w środku płyty opada na kilka chwil napięcie, tak gdzieś koło szóstej pozycji. Niestety, takie kompozycje jak "Zahipnotyzuj mnie" czy "Dla kogo pracujesz?" brzmią nieco jak zapchajdziury po wyżej wymienionych mocnych utworach.

Nawet jeśli w niewielkiej dyskografii 1984 "4891" pozostaje pozycją najsłabszą (co nie znaczy, że złą), to i tak warto nadstawić ucha i posłuchać jak brzmią obecnie współtwórcy polskiej sceny nowofalowej. Pozycja solidna, naprawdę dobra, jest parę perełek. "4891" może być okazać się powrotem Liszcza na polską scenę muzyczną, pod warunkiem, że na kolejny krążek nie przyjdzie nam czekać szesnaście lat.

-- [orwell] [28 stycznia 2008]



ostatnie recenzje autora:
Nordvargr - Pyrrhula -- [23 grudnia 2008]
Sagittarius - Songs From the Ivory Tower -- [23 grudnia 2008]
Alex Tiuniaev - I Knew Her -- [23 grudnia 2008]
Naevus - Silent Life -- [7 grudnia 2008]
Frozen Faces - Broken Sounds of a Dying Culture -- [7 grudnia 2008]
  więcej...



inne recenzje 1984:
1984 - Specjalny Rodzaj Kontrastu -- [orwell] [11 października 2004]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.012 s.