¤ Les Sentiers Conflictuels & Andrew King - 1888 ¤



Athanor
2006

Ocena:
4

1. The Night, 2. Another Veil, 3. Dear Boss, 4. Goulston Street, 5. The Fall, 6. Above Everything 7. The Magnificience, 8. Vapors, 9. I Observe You, 10. Silent Voices, 11. Feathers and Knives, 12. The Lights


Twórczość pana Andrew Kinga od zawsze kojarzyła mi się z czasem pewnych minionych epok - np. kiedy to ludzkie trupy ładowano na zaprzężony wóz niczym siano, lub kiedy mężczyźni nosi białe pończochy wyposażone w mosiężne młoteczki do ubijania wszy, lub też najbliżej nas - gdy spowite mgłą ulice wiktoriańskiego Londynu penetrował niejaki Rozpruwacz, kierując swoją własną noc długich noży przeciw lokalnym różom wiatru. To właśnie o nim jest cała ta płyta - pan King po aktorsku odczytuje w jej trakcie treść domniemanie autentycznych listów jakie napisał Rozpruwacz do szefa ścigających go posterunkowych i dochodzeniowców, George'a Luska. Gustowną mieszaniną szaleństwa i geniuszu, czy też specyficzną ekspresją umysłu zbyt szeroko otwartego, King w sposób niesamowicie plastyczny tworzy atmosferę kryminalnej zagadki, niepokojących krajobrazów wyludnionej ze strachu metropolii, i zakrzywiony obraz człowieka opętanego ale widzącego więcej. Co interesujące, King niejako uzupełnia listy Rozpruwacza, które w oryginale są niekompletne logicznie, lecz i tak rzuca światło na całą sprawę z jednego tylko, jakże niewiarygodnego punktu widzenia. Seansu dopełnia, lub też przede wszystkim tworzy, niezwykle efektowna muzyka francuskiego Les Sentiers Conflictuels, którym udało się to na czym poległa chociażby na swojej ostatniej płycie tak promowana Golgatha - wielobarwnego słuchowiska gdzie jedyny obraz tworzy dźwięk. Nie boją się swobody w obrotach tematami, rozumieją moc dark ambientu i neoklasyki, a jednocześnie bardziej przemysłowych, zrytmizowanych struktur. Ich wysiłek, splatając się z tyradami Kinga, tworzy razem coś czego łatwo się nie zapomnia - płyt operującą żywym słowem mówionym w niezwykle sugestywny sposób, przypominającej niezbyt chyba dziś istniejące słuchowiska radiowe. Ta płyta daje się słuchać nie tylko jako tło, ale i własna zamknięta całość, z idealną barwą klimatyczną, intrygą, fioletowym szkłem na oczach, i napięciem we krwi. To muzyka z kontekstem - warto!

-- eliks [6 maja 2008]



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.927 s.