¤ CombiChrist - Today We Are All Demons ¤



Out of Line 2009

Ocena:
2

CD 1: 1. No Afterparty, 2. All Pain Is Gone, 3. Kickstart the Fight, 4. I Want Your Blood, 5. Can't Change the Beat, 6. Sent to Destroy (edit), 7. Spit (happy pig whore mom), 8. New Form of Silence, 9. Scarred, 10. The Kill V2, 11. Get Out of My Head, 12. Today We Are All Demons, 13. At the End of It All; CD 2: 1. Tranquilized, 2. Avenge, 3. Carnival of Terror, 4. Till Death Do Us Party, 5. Machine Love, 6. 427 FE, 7. Caliber: Death, 8. Gore Baby, Gore


To już czwarta płyta LaPlegua'i i spółki, który to projekt kiedyś był odskocznią od Icon of Coil, a z czasem przekształcił się w pierwsze dziecko Andy'ego. Nie można mieć jakichkolwiek wątpliwości, że ze swoim 'techno body music' trafili w gusta fanów, gdyż popularność CombiChrist jest chyba nawet większa niż kiedyś IoC. Ja również od debiutu śledzę ich dokonania i tak jak poprzednie dwie płyty (szczególnie ostatnia "What the Fuck Is Wrong With You People?") wzbudziły moje zaciekawienie i zostały ciepło przyjęte, tak najnowsza propozycja mnie rozczarowuje. Może za dużo CombiChrist'a? Płyta jest nierówna. Coraz mniej w CombiChrist 'hałasu', coraz więcej melodii. I to nie byłby nawet zarzut, bo ja lubię skoczne, wesołe melodie, ale na "Today We Are All Demons" mamy zbyt mało wpadających w ucho, a zarazem nie tandetnych utworów. Zaczyna się świetnie, bo "All Pain Is Gone", to jeden z najlepszych kawałków w twórczości grupy, ale później dopiero znane z epki "Sent to Destroy" wprawia w miarę jakieś tam podniecenie. A to, co pomiędzy nimi jest bardzo przeciętne! Nie tylko mnie "Can't Change the Beat" jawi się jako marna podróbka Nitzer Ebb. I później też nie jest ciekawie: "The Kill V2" i "Get Out of My Head" trzymają fason, reszta słaba. Bardzo niemiłe zaskoczenie, bo dużo wymagałem (ze względu na ciekawe poprzednie dokonania) i dużo dobrego spodziewałem się.
'Ambitniejsza' strona CombiChrist jest już tradycyjnie ukazana na drugiej płycie w limitowanej edycji. Zero wokali, tylko eksploracja techno-noise-electro okolic. Chwilami dużo ciekawsze niż pierwszy kompakt.

-- mike [6 marca 2009]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje CombiChrist:
CombiChrist - Get Your Body Beat -- Tomek [17 sierpnia 2006]
CombiChrist - Making Monsters -- mike [24 października 2010]
CombiChrist - Sex, Drogen und Industrial -- r@ [21 stycznia 2005]
CombiChrist - Sex, Drogen und Industrial -- mike [31 stycznia 2005]
CombiChrist - The Joy of Gunz -- mike [21 stycznia 2005]
CombiChrist - Throat Full of Glass -- vigoslugbait [11 marca 2011]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.024 s.