¤ Birmingham 6 - Error of Judgement ¤



Zoth Ommog 1996

Ocena:
5

1. The Kill, 2. Summertime Is Over, 3. The Deadliest Beat, 4. Little Demon, 5. You Cannot Walk Here, 6. Food for Thoughts, 7. The Garden, 8. One of These Days, 9. Die for Jehovah, 10. The Scream, 11. The Trip, 12. A Good Day


Jeszcze jedna płyta, której recenzję 'wcięło'. Jeszcze jedna płyta, która do dziś nie zestarzała się ani trochę, i która wybija się na tle dzisiejszych, jak i ówczesnych produkcji. Więc jeszcze raz słów kilka dla kogoś, kto jeszcze nie poznał.
Kim Løhde Petersen i Michael Hillerup nie działali długo na scenie electro/EBM (1992-1999). Ich dorobek, to kilka maxi-singli, ep'ek z remiksami i tak naprawdę zaledwie dwa 'pełne' albumy ("Mindhallucination" i "Assassinate" traktuję jako całość). Zamilkli na wiele lat, dali koncert w 2003 roku, znów znikli, aby pod koniec roku wystąpić podczas "12. Elektrisch Festiwal" w Zwickau. Można się spodziewać, że na tym nie poprzestaną i jak wielu innych wrócą na scenę.
Cofnijmy się jednak trzynaście lat wstecz, do momentu ukazania się "Error of Judgement" Jeszcze wówczas działało Zoth Ommog, a co niektóre płyty wówczas wydawane stały się dla mnie 'klasykami'. Nie inaczej jest z "Error of Judgement". Nagrana przy ogromnym współudziale J.-L. de Meyer'a brzmi niczym zapomniany rozdział z historii Frontu 242. Ostro, zsamplowane gitary niczym na "Up Evil", a zarazem bardzo melodyjnie. Wokale - wspaniałe, w "The Garden" mamy istny popis. Wokalista Birmingham 6 również daje radę w "The Deadliest Beat" i "Die for Jehovah". Płyta ta jest pełna wspaniałych utworów, które porywają do tańca - "The Kill", "Summertime Is Over", "The Deadliest Beat", "You Cannot Walk Here", czy tez "Food for Thoughts". Dlaczego dziś nie ma takich nagrań? Ukazane tu jest idealne połączenie rytmów typowo tanecznych i ostrych brzmień gitary, fuzja, jakiej chyba nigdy później nie doświadczyłem przy innej grupie. Czy to Jean-Luc miał taki wpływ, że z grupy dobrej ("Assassinate" też dziś brzmi nieźle) Duńczycy stali się (chociaż na chwilę) genialni? Jak tak, to chwała i dzięki jemu, niech znów złączą szeregi i nagrają coś w tym stylu. Coś, co bije na głowę np. taki "Pulse" F242. Wielka rzecz!

-- mike [20 czerwca 2009]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Birmingham 6:
Birmingham 6 - Resurrection -- mike [marzec 2000]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.015 s.