¤ Paranoia Inducta Feat. Kenji Siratori - Black Paper ¤



Beast Of Prey
2007

Ocena:
4



1. Reincarnation, 2. Barometr, 3. Audition, 4. Black Paper, 5. Grudge, 6. Madboy, 7. Infection, 8. Mechanical Requiem, 9. Taboo, 10. Pig 11. Graveyard of Honour, 12. Uterus Machina, 13. Premonition


Przegapiłem troszeczkę ten album w momencie jego wydania, ale przecież wiadomo że komu dobre dźwięki leżą na sercu ten i tak odnajdzie do nich drogę, prędzej czy później. Jeden z filarów naszego rodzimego rewiru dark ambient / industrial, Mr. Destroyer vel Paranoia Inducta, spotyka się na nim z japońskim artystą-muzykiem, poetą, pisarzem, aktywistą, po prostu człowiekiem cyber-renesansu, Kenji Siratori. Ten drugi dostarcza słów, które zresztą przetworzone osobiście recytuje, natomiast Paranoia Inducta (przede wszystkim Paranoia Inducta) rozpościera w zasięgu słuchu muzyczne miraże przenoszące nas tam gdzie upada człowiek, a powstaje cyborg. Przesłaniem tej płyty jest ostrzeżenie (a może już tylko lament?) przed niebezpiecznie pogłębiającą się destrukcją świata, zarówno tego namacalnego jak i duchowego, w zajadłym pościgu za technologicznym rozwojem zdolnym pożreć każdą, nawet najstarszą tradycję i kulturę. Wypisz-wymaluj Japonia? Wiele na to wskazuje, nie tylko język złowieszczych tyrad pana Siratori; Paranoia Inducta ucieka się bowiem do pewnych rzadko podziwianych środków w takiej muzyce, takich jak tradycyjny japoński śpiew i dźwięki japońskich lutni lub cytr, co w konfrontacji ze scenografią spalinowo-cyfrowego otoczenia przekazuje obraz iście koszmarny, zamknięty w nierozerwalnym łańcuchu kolejno przenikających się wymiarów. Nagranie pozostaje przy tym niezwykle klarowne i urzekające, bez względu na ilość czarnego dymu zatruwającego różowo-mleczny ogród i przylegający doń sierociniec. Niezwykle filmowo to wszystko brzmi - bez trudu można zobaczyć gruzy Neo-Tokio, ocalałych po katakliźmie nagromadzonej mocy i informacji, a także czasowe objawienia ostatnich działających telewizorów z wykrzywioną twarzą miotającą żółć i zaklęcia. Duże brawa dla wszystkich zaangażowanych w stworzenie tej płyty.

-- eliks [29 czerwca 2009]



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.024 s.