¤ Cubik & Origami - Slept in on Doomsday ¤



Wide Hive Records 2009

1. In-Flight Message, 2. Keep on Steppin', 3. Tres Elements, 4. Strange Signs, 5. Tide's Gonna Turn, 6. Silver Rectangular Box, 7. Elevator, 8. Slept in on Doomsday, 9. 1000 Things, 10. 11th Hor, 11. Good Poison, 12. 11th Hour (Eliot Lipp remix)


George Cochrane i Mattew Kent-Stoll pochodzą z San Francisco. Mieszkanie w takim miejscu skłania do ciągłych refleksji, podsumowań i rachunku sumienia. Pod Półwyspem, na którym wznoszą się potężne gmachy amerykańskiej metropolii biegnie uskok tektoniczny, przez co Miasto Mgieł często nawiedzane jest przez trzęsienia ziemi. W tychże okolicznościach zarówno naszym bohaterom jak i każdemu obdarzonemu wolną wolą swobody działań i myślenia towarzyszy nurtujące, jakże bliskie natury ludzkiej pytanie: Co ze sobą począć w ten być może ostatni sobotni wieczór, gdy ciągłość bytu niepewna, świat pogrążony w chaosie chyli się ku upadkowi, a nieszczęść dopełnia szalejąca w mediach propaganda? Z całą pewnością żył podcinać nie warto! Refleksji tu niewiele, a i nostalgii co kot napłakał. Apokalipsa, o której często wspomina bohaterka jednej z kultowych kreskówek nie przybiera również formy, w której rozkoszują się przedstawiciele siermiężnej elektroniki ze Wschodniego Wybrzeża. Próba ujednolicenia softowego electro z elementami IDM i Indie rocka sprawia, że kalifornijskiemu duetowi najbliżej do syntezy stylów miejscowych guru pokroju Jamie Libella z hip hopowym Danger Mouse i Herbie Hancockiem (wskazówki nie wiążące), czy światowego potentata jakim jest europejski tandem Kruder & Dorfmeister (jak najbardziej wiążące).

Syntetyczne dźwięki budują warstwę rytmiczną, na której dzieją się zupełnie współczesne rzeczy, bliskie skrajnie tanecznej elektroniki. Rozpoczyna fantastyczne rozwijające się wokół przestrzennie szarpanego motywu "In-Flight Message". Cubik i Origami nie ukrywają swoich nujazzowych fascynacji, dlatego powstało m.in. "Tres Elements", w którym ponadto słychać wpływy Ninja Tunes. "Strange Sings" (jak nazwa wskazuje) z kolei wprasza się z tłem do złudzenia przypominającym przebój Los Del Rio. Problematyczny i wątpliwy w tym przypadku kicz mimo wszystko ma swój charakter. "Tide's Gonna Turn" obok narracyjnych melodeklamacji urozmaica pomruk jazzowej trąbki. Oglądanie się za siebie nie jest zbyt chwalebne, pogoń za obowiązującymi trendami również. Nie dziwi zatem fakt, iż mniej więcej w połowie"Silver Rectangular Box" dochodzi do zagęszczenia struktur syntetycznych, wspartych luźną, choć rytmiczną, perkusyjną improwizacją. W "1000 Things" melodeklamacja przekształca się w półśpiew z iście gospelowym rezonansem. Po pewnym czasie nie trudno nie zauważyć, że wszystko rozbija się o muzykę Czar.. Afroamerykan.

Krótko mówiąc, dzięki "Slept in on Doomsday" badamy 'nowe' kierunki w obrębie sprawdzonego funky style.

-- vigoslugbait [26 sierpnia 2009]



ostatnie recenzje autora:
Keluar - Pangua -- [9 grudnia 2015]
Architect • Sonic Area • Hologram_ - We Are the Alchemists -- [9 grudnia 2015]
Covenant – Last Dance -- [12 czerwca 2013]
Slave Republic - Quest for Love -- [17 lutego 2013]
Depeche Mode - Heaven -- [4 lutego 2013]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.976 s.