¤ This Immortal Coil - The Dark Age of Love ¤



Ici D'Ailleurs 2009

Ocena:
3.5

CD 1: 1. The Dark Age of Love, 2. Red Queen, 3. Ostia, 4. Chaostrophy, 5. Love Secret Domain, 6. Tattoed Man, 7. Teenage Lightning, 8. Amber Rain, 9. Cardinal Points, 10. Blood From the Air, 11. Outro LSD


John Balance zmarł pięć lat temu w tragicznym wypadku w swoim domu w wieku czterdziestu dwóch lat. Peter Christopherson wkrótce po tej tragedii zapowiedział, że bez Johna nie będzie Coila, tak więc fani dostali jeszcze koncertówkę "The Ambulance Died in His Arms" i składankę "The Ape of Naples", i kto wie, może znajdą się jeszcze jakieś kurioza, ale możemy być pewni, że nowego materiału Coil'a już nie usłyszymy.

W takiej sytuacji zawsze istnieje zagrożenie przesadnym zalaniem wielbicieli wszystkim owymi kuriozami, które odnoszą się do nazwy zespołu; bootlegu, rarytasy, reedycje (te akurat by się w przypadku Coila przydały, bo dostać niektóre ich płyty wymaga niemałego wysiłku, w tym finansowego), oraz, bardzo często to czego można obawiać się najbardziej, cover bandy, które zagrają nam lubiane utwory, zazwyczaj w wersjach wołąjących o pomstę.

I nagle zjawia się płyta dedykowana pamięci Johna Balance'a, nagrana z bardzo ciekawym założeniem: luźna grupa ludzi, nagrywa płytę poświęconą zespołowi, którego prawie nie znają. Pomysłodawca tłumaczy się, że chciał aby ich wersje były świeże, miały coś nowego do zaoferowania, ale również aby całość była składna. O dziwo, udało się. Mamy tutaj utwory z różnych okresów twórczych Coil'a; od "Horse Rotorvator" aż po "Musick to Play in the Dark". Ciekawe jest to, co z muzyką Coila zrobili wykonawcy na tej płycie. Sporo utworów różni się dosyć intensywnie od oryginalnych wersji, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwage instrumentarium, które w zdecydowanej większości składa się z żywych instrumentów. Niektóre brzmią bardzo wiernie w stosunku do oryginałów, inne, chociaż wciąż je przypominają, brzmią egzotycznie w stosunku do oryginalnych wersji, i jako przykład można przywołać "Teenage Lightning" z gitarą która na myśl przynosi hiszpańską muzykę ludową - i, dodać należy, nie brzmi to źle. Mam pewne zastrzeżenia co do wyboru utworów, zwłaszcza "Chaostrophy" i "Cardinal Points", które brzmią bardzo przyzwoicie, ale wolałbym jakieś utwory wokalne usłyszeć, również dlatego, że wokaliści udzielający się przy tym projekcie bardzo dobrze wypadają.

Oczywiście nie jest to Coil, ale prawda jest taka, że covery, które brzmią jak wersje oryginalne szybko się nudzą: po co słuchać imitacji, kiedy można posłuchać oryginału? This Immortal Coil udało się stworzyć własny styl i dopasować do niego utwory Coila. I na pewno można powiedzieć, że słychać na tej płycie talent i pracę włożoną w kompozycje.

-- M.Alexander [27 października 2009]



ostatnie recenzje autora:
KMFDM - WTF?! -- [28 maja 2013]
OhGr - Undeveloped -- [29 grudnia 2011]
Ministry - Rio Grande Blood -- [29 grudnia 2011]
Skinny Puppy - HanDover -- [29 grudnia 2011]
Funker Vogt - Blutzoll -- [14 października 2010]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.016 s.