¤ C-Drone-Defect - Dystopia ¤



NoiTekk 2009

Ocena:
4.5

CD 1: 1. Rebellis, 2. Morituri Te Salutant, 3. Mente Videbor, 4. Aegri Somnia, 5. Orpheus, 6. Post Tenebras Lux, 7. Mundus Vult Decipi, 8. Tempus Fugit, 9. Lex Talionis, 10. Ratio Misericordiae; CD 2: 1. Rebellis (Xentrifuge remix), 2. Morituri Te Salutant (ave! remix by Autoclav 1.1), 3. Mente Videbor (XP8 remix), 4. Aegri Somnia (ageless remix by ESA), 5. Orpheus (Life Cried remix), 6. Post Tenebras Lux (Endif rmx), 7. Mundus Vult Decipi (Technomancer rmx), 8. Tempus Fugit (moment of creation mix by Syndika Zero), 9. Lex Talionis (DYM's revenge remix), 10. Ratio Misericordiae (Ashbury Heights remix)


Marc Horstmeier nie dawał znaku życia przez pięć lat, jakie to minęły od wydania świetnego "Nemesis". Owszem, jego nowy kawałek "Morituri Te Salutant" pojawiał się na różnych kompilacjach od 2007 r., ale mając w pamięci poprzedni album C-Drone-Defect człowiek oczekiwał (z dużym optymizmem) dużo więcej. Krótko przed wydaniem "Dystopii" ukazała się darmowa epka do pobrania ze strony projektu - "Letters From Dystopia" i po zaostrzeniu apetytu nie zawiodłem się, Marc ponownie nagrał bardzo dobre electro, które całkowicie wymyka się hellectro'wym i harsh'owym trendom. Brutalne, mroczne, mało 'przebojowe', ale zarazem wspaniale brzmiące. Z takimi nagraniami Marc'owi bliżej np. do ostatnich dokonań yelworC, niż do Grendela, czy całym niemieckim zastępom 'krzykaczy'. A i chwilami wspominam wczesne dokonania Rudego R. (samplowane gitary w "Mente Videbor" przywołują ducha "Black Death").
"Dystopia" brzmi podobnie do "Nemesis", ale to tylko znaczy, że Marc wciąż jest innowacyjny na polu electro. Kapitalne są intra, sample do poszczególnych kawałków, pomału wprowadzające słuchacza w 'chorą' atmosferę. Wokal - nie mam do czego przyczepić się, oczywiście bardzo przesterowany, ale nie 'satanistyczny';) Tak naprawdę, to dopiero piąty "Orpheus" ma szybszy, bardziej 'klubowy' beat, ale i tak nie ma tu jednostajnego zapieprzania. Cieszy mnie, że nawet w electro można tworzyć coś wyraźnie wyróżniającego się od reszty. Dbałość o szczegóły, różnorodność dźwięków, zmiany nastroju, granie wzniosłe, a zarazem dalekie od kiczowatości (jak np. Blutengel;) - w electro to też możliwe. Ciężko cokolwiek wyróżnić w przypadku takiego albumu, ale niewątpliwie 'hitem' jest "Morituri Te Salutant", a swoistą 'perełką', którą ostatnio odkryłem "Lex Talionis" - niesamowite! Remiksy - bez większych rewelacji, aczkolwiek szanse na zawojowanie parkietów mają te od XP8 i Technomancer'a

-- mike [29 stycznia 2010]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje C-Drone-Defect:
C-Drone-Defect - Nemesis -- Zbyszek Szczesiak [28 listopada 2004]
C-Drone-Defect - Nemesis -- mike [27 marca 2005]
C-Drone-Defect - Neural Dysorder Syndrome -- mike [5 maja 2001]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.01 s.