¤ Nitzer Ebb - Industrial Complex ¤



Major Records / Alfa Matrix 2010

Ocena:
5

CD 1: 1. Promises, 2. Once You Say, 3. Never Known, 4. Going Away, 5. Hit You Back, 6. Payroll, 7. Down On Your Knees, 8. I Don't Know You, 9. My Door Is Open, 10. I Am Undone, 11. Kiss Kiss Bang Bang, 12. Traveling;
CD 2: 1. I Am Undone (Alan Wilder remix), 2. I Am Undone (Christopher Kah remix), 3. My Door Is Open (Terence Fixmer remix), 4. Once You Say (Tom Furse remix), 5. Once You Say (Celluloide remix), 6. Once You Say (Orpheé -Eeproh remix), 7. Once You Say (People Theatre remix), 8. Once You Say (Collapsed System remix), 9. Once You Say (Suessenborn Sinessence remix);
Bonus Remixes Alfa Matrix Version: 1. Once You Say (Komor Kommando mix), 2. Once You Say (Leæther Strip mix), 3. Once You Say (Essence of Mind mix), 4. Once You Say (Implant mix), 5. Once You Say (Pouppee Fabrikk mix)


Na pewno jedna z najbardziej oczekiwanych płyt ostatnich lat. Najpierw była reaktywacja, której chyba nikt się nie spodziewał, niesamowite koncerty i pomału zapowiedzi nowej płyty w postaci granych na scenie "Payroll" i "Once You Say". "Industrial Complex" długo na siebie kazało czekać, ponoć były jakieś problemy z funduszami na wydanie, ale w końcu ukazało się nakładem Major Records (m.in. Ladytron, Mesh) oraz belgijskiej Alfa Matrix. I cóż, chyba oczywistą konsekwencją było, że płyta ta podbije alternatywne listy w całej Europie. Dodajmy do tego supportowanie Depeche Mode i nagle Nitzer Ebb staje się jeszcze bardziej znany! Nie do końca jednak dla nich świat mainstream'u (przynajmniej w naszym kraju), bo koncert w Warszawie (na który nie dane mi było dotrzeć, choroby najczęściej dopadają człowieka w najmniej odpowiednim momencie) oglądała mimo wszystko garstka fanów jak na tej klasy zespół. Mi zostało obejrzenie ich występu przed pierwszym koncertem DM w Łodzi i Douglas, Bon oraz Jason zachwycili mnie energią, jakiej panowie z DM mogą im pozazdrościć:)

Nowa płyta była dla mnie zagadką. Z jednej strony "Big Hit" okazał się dla grupy 'gwoździem do trumny' na jedenaście lat, na tyle poważnym, że próżno dziś szukać w repertuarze koncertowym któregokolwiek utworu powstałego w tamtym okresie (a przecież nie było tak tragicznie - "Cherry Blossom, "Hear Me Say", "Kick It"), z drugiej strony czas wszystkich posuwa naprzód i nie spodziewałem się powtórki z "That Total Age". Zupełnie nie wiem, czego się spodziewałem, tytuł płyty znamionował, że będzie ciężko, może więc ten powrót będzie wielki?
Pierwsze odczucia po wysłuchaniu formatu mp3 - "Big Hit II", ale w dużo lepszej postaci. Po wysłuchaniu trzydziesty raz oryginalnego CD stwierdzam, że jednak dużo lepsze od "Big Hit", trudne do porównania z resztą albumów, bo to coś zupełnie nowego. Mniejsza o ocenę, ważne, że bardzo mi się podoba ten nowy najcer.

Zaczyna się od "Promises" - utwór, którego bardzo brakowało mi podczas tego krótkiego występu w Arenie, a który jest nr 1 na płycie, a także można go spokojnie zaliczyć już do 'klasyków'. Najbliższy 'staremu' brzmieniu, old school'owy w 100 %, istna ekstaza dla uszu i ciała:) Gdyby całe "Industrial Complex" było w takim stylu, to mielibyśmy do czynienia z najlepszą płytą w historii EBM:) Genialny początek. "Once You Say" było próbowane już wcześniej na koncertach, tu dodatkowo jest okraszone gościnnym, bardzo oszczędnym wokalem M.L. Gore'a. "Left, right, left, left, right, left' - utwór bardzo hałaśliwy, doskonale wypadający 'na żywo'.
"Never Known" zaczyna się w stylu "Showtime" - jakieś blues'owe klimaty i rewelacyjny głęboki wokal Doug'a, po czym 'wybucha' refrenem - Doug wspina się tu na wyżyny. To jest właśnie 'industrial' w wykonaniu Nitzer Ebb. Na "Big Hit" czwartym utworem było wolne "I Thought", tutaj również przychodzi czas na swego rodzaju 'balladę'. "Going Away" chwilami nawet bardziej pasowałby mi na "Into the Night" Fixmer/McCarthy'ego. I znów popis wokalny Douglas'a.
"Hit You Back", to po raz drugi 'blues'owy' Nitzer Ebb, z kolei "Payroll", to najbardziej 'rockowy' utwór, jeden ze słabszych momentów (zawsze takie muszą być:) Następnie z kolei mamy drugi najlepszy kawałek - "Down On Your Knees" - motoryczny EBM, z jakiego grupa jest najbardziej znana, idealny kandydat, aby zawojować parkiety. "I Don't Know You" nie wyróżnia się poza rewelacyjną sekcją perkusyjną, lepsze jest "My Door Is Open", aczkolwiek razem z poprzednim tworzą najsłabszy fragment płyty, który nieodparcie kojarzy mi się z "Big Hit". Na całe szczęście po chwili mamy 'perełkę' - "I Am Undone". Jeszcze jeden wolniejszy kawałek, ale jakże inny od "Going Away", dużo bardziej mroczny z niepokojącym fortepianem w tle. Dla mnie bardzo miłe zaskoczenie podczas występu w Arenie i dowód, że Nitzer Ebb, to nie tylko beaty i szybkie numery. Rewelacyjny klimat. "Kiss Kiss Bang Bang", to znów powrót do korzeni rodem z "That Total Age" i w końcu skandujący Douglas, jakiego kochamy! I dotarliśmy do końca, z lekkim, chwilami trip-hopowym "Traveling" - nie pociąga mnie ten utwór ani trochę:)

Wspaniała płyta, różnorodna brzmieniowo, pięknie Doug, Bon i Jason postarzeli się. Z klasą, jaką może im wielu pozazdrościć (np. grupa, którą supportowali;) Zebrali wszystko, co najlepsze z poprzednich płyt i nagrali taką, którą fani zaakceptowali. Wszyscy chcieli powrotu legendy i legenda sprostała wymaganiom.

O bonusach bardzo krótko: rewelacyjny remix A. Wilder'a (Mistrz nie zawodzi nigdy!), ciekawy Collapsed System - to tyle jeśli chodzi o edycję Major Records. Bonusy na edycji Alfa Matrix trochę lepsze, bo też "Once You Say" remiksują same tuzy. Seb Komor Kommando chce zawojować parkiety i pewnie mu to się uda; Claus Larsen w swoim stylu, czyli ostatnimi czasy bez większego polotu - solidne rzemiosło, nic więcej; zas-/następcy Apoptygmy Berzerk czyli Essence of Mind trochę rozczarowali, bo na pewno stać ich na więcej, niż na prosta 'łupankę' jaką zaserwowali; Belgowie z Implant, to jedni z najbardziej płodnych remikserów, nie zawsze jednak ilość idzie w parze z jakością; wreszcie na koniec moi osobiści idole lat młodzieńczych, którzy wkrótce wydadzą nową (pewnie doskonałą) płytę - Pouppée Fabrikk - dali trochę czadu i stawiam ich na drugim miejscu zaraz za remiksem A. Wilder'a.

-- mike [15 marca 2010]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Nitzer Ebb:
Nitzer Ebb - Belief -- r@ [25 stycznia 2005]
Nitzer Ebb - Belief -- mike [5 maja 2004]
Nitzer Ebb - Big Hit -- mike [21 lipca 2004]
Nitzer Ebb - Body of Work -- mike [26 maja 2007]
Nitzer Ebb - Body of Work -- Pawel Gzyl [17 sierpnia 2006]
Nitzer Ebb - Body Rework -- mike [26 maja 2007]
Nitzer Ebb - Ebbhead -- mike [21 lipca 2004]
Nitzer Ebb - Showtime -- mike [22 maja 2004]
Nitzer Ebb - So Bright, So Strong -- mike [31 marca 2004]
Nitzer Ebb - That Total Age -- mike [31 marca 2004]
Nitzer Ebb - That Total Age -- ubu krool [?]
Nitzer Ebb - That Total Age -- r@ [?]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.011 s.