¤ Audio Bullys - Higher Than the Eiffel ¤



Cooking Vinyl 2010

Ocena:
4

1. Drums (on with the story), 2. Only Man, 3. Daisy Chains, 4. Feel Alright, 5. Twist Me Up, 6. Dynamite, 7. Drained Out, 8. London Dreamer, 9. The Future Belongs to Us, 10. Shotgun, 11. Dragging Me Down, 12. Smiling Faces, 13. Kiss the Sky, 14. Goodbye


Z innej beczki. Ot taki sobie, zdawałoby się kolejny wykonawca z sukcesem wpisanym w papiery, hołdujący idei pustego przebiegu. A tu niespodzianka. Po sukcesie debiutanckiego "Ego War", którego nie powtórzył siermiężny, wybitnie nieudany, krytykowany na wszystkich szerokościach geograficznych krążek "Generation", z trzecim już albumem pojawia się Audio Bullys. Duet, który dał się poznać dzięki niekwestionowanej pomocy komercyjnych stacji radiowych emitujących w eter o każdej porze dnia i nocy przebojowe "Shot You Down" z Nancy Sinatrą na pierwszym planie. Pomyślałby ktoś, że dla higieny psychicznej notatkę niniejszą sporządzam. Niestety, zupełnie niespodziewanie ten londyński tandem iluminacją znad wierzchołka Wieży Eiffel'a jakby dzień powszedni ożywił. Taki los...

"Higher Than the Eiffel" niesie z sobą oczywisty element buntu starzejącego się pokolenia z Trafalgar Square. Stąd pokłosia dubu ("Dragging Me Down"), ska ("Goodbye"), hip hopu ("London Dreamer'), czy funky ("Drained Out") uwikłanych we współcześnie elektronicznym patternie, z którym od lat romansują przedstawiciele nadsekwańskiego neo clubbingu (AutoKratz, The Bloody Beetroots, Vitalic...). A i owszem - przytrafiają się też drobne niepowodzenia, klęski w zaśpiewie. Wątpliwie atrakcyjnie pod tym względem prezentuje się "Drums (on with the story)". Jednakże, w kontekście całości, są to sprawy wręcz marginalne. Warto przyjrzeć się tekstom. Pisane lekką ręką, literą szczerości, tudzież refleksją, sugestywnie, ciętym komentarzem ustosunkowują się do realiów życia na wyspach, niespełnionych marzeniach, chorych zależnościach i uzależnieniach.

Barwna, bogata w reorientacje sinusoida brzmieniowych konwenansów zwrócona w stronę tych, którzy nad rzewne indie rockowe pieśni przedkładają konkretne granie z wykopem i z sensem. Polecam szczególnie "Feel Alright".

-- vigoslugbait [31 marca 2010]



ostatnie recenzje autora:
Keluar - Pangua -- [9 grudnia 2015]
Architect • Sonic Area • Hologram_ - We Are the Alchemists -- [9 grudnia 2015]
Covenant – Last Dance -- [12 czerwca 2013]
Slave Republic - Quest for Love -- [17 lutego 2013]
Depeche Mode - Heaven -- [4 lutego 2013]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.022 s.