¤ Dead Can Dance - Into the Labyrinth ¤



4AD 1993

Ocena:
5



1. Yulunga (spirit dance), 2. The Ubiquitous Mr. Lovegrove, 3. The Wind That Shakes the Barley, 4. The Carnival Is Over, 5. Ariadne, 6. Saldek, 7. Towards the Within, 8. Tell Me About the Forest (you once called home), 9. The Spider's Stratagem, 10. Emmeleia, 11. How Fortunate the Man With None


Wspaniała płyta od wspaniałego zespołu. Ile jeszcze razy będę ją musiał wysłuchać, zanim zupełnie mi się znudzi? Każdy z obecnych tu utworów to osobna historia, osobna fascynacja i osobne wspomnienia. Tym bardziej, że zestaw jest tu bardzo zróżnicowany, od hipnotycznych "Yulungi" i "The Spider's Stratagem", przez wzruszający "The Carnival Is Over", po liryczne "Tell Me About the Forest (you once called home)" i niebiańskie "Ariadne". Ale jak już wspominałem - każdy z utworów na tej płycie jest na wagę złota.

Prawda jest taka, że przyjęcie albumu nie obyło się bez krytyki. Dead Can Dance wchodzili w lata 90-te cudownym "Aionem". Już on zapowiadał pewne rozluźnienie bardzo intensywnej atmosfery, jaka odznaczała do tej pory muzyka Dead Can Dance. "Into the Labyrinth" tylko tą tendencję potwierdził; klimat kompozycji stał się lżejszy i przystępniejszy. Fala niezwykłej popularności muzyki etnicznej na początku tamtej dekady jedynie to wrażenie wzmocniła. Taka popularyzacja niezwykle wysokiej muzyki Dead Can Dance nie do końca spodobała się fanom, którzy do tej pory niemalże modlili się przy dźwiękach "Within the Realm of the Dying Sun", czy "The Serpent's Egg".

Myślę jednakże, że po latach sympatycy magicznego duetu zgodzą się ze mną, że była to krzywdząca opinia. "Into the Labyrinth" to cudowna płyta, wzbudzająca w słuchaczu tyleż zachwytu, co wzruszenia. To porcja muzyki skończonej - wypełniona wszelkimi emocjami, jakie mogą tylko nieść ludzkie dźwięki. Wbrew pozorom, kompozycje tu zamieszczone są bogate, a jednocześnie poprowadzone z niezwykłą klasą i wyczuciem. To jedna z tych płyt, po których wysłuchaniu człowiek czuje się lepszym. Gorąco polecam wszystkim; obok "Within the Realm...", uważam, to właśnie ten krążek stanowi dziś o niebywałym geniuszu Dead Can Dance.

-- eliks [1 sierpnia 2010]




ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...



inne recenzje Dead Can Dance:
Dead Can Dance - Dead Can Dance -- eliks [7 sierpnia 2008]
Dead Can Dance - Spleen and Ideal -- eliks [7 sierpnia 2008]
Dead Can Dance - The Serpent's Egg -- eliks [5 września 2008]
Dead Can Dance - Within the Realm of a Dying Sun -- eliks [5 września 2008]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.011 s.