¤ Trentemøller - Into the Great Wide Yonder ¤



In My Room 2010

Ocena:
5

1. The Mash & the Fury, 2. Sycamore Feeling, 3. Past the Beginning of the End, 4. Shades of Marble, 5. ...Even Though You're With Another Girl, 6. Häxan, 7. Metamorphis, 8. Silver Surfer, Ghost Rider Go!!!, 9. Neverglade, 10. Tide


Anders Trentemøller na długo przed premierą "Into the Great Wide Yonder" zapowiadał go jako logiczną kontynuację "The Last Resort". Postawił jednak tym razem na brzmienia bliższe Ziemi i bardziej analogowe wykorzystując m.in. bandurę i wzmacniacze akustyczne pamiętające czasy Kraftwerk i Neu! Uroczyście oświadczył, iż z efektu wielomiesięcznych prac jest zadowolony. Rozreklamował się tam, gdzie mógł i chciał, pokazał się swoim licznym wielbicielom z bardzo dobrej strony skromnym singlem "Sycamore Feeling" i powrócił do tego w czym się czuje najpewniej, czyli do grania z zespołem w klubach. Nie można oprzeć się wrażeniu, że ten utalentowany muzyk i producent nieustannie poszukuje. Bezsprzecznie fascynują go filmy Tarantino. Doskonałym tego przykładem jest "Silver Surfer, Ghost Rider Go!!!". Charakterystycznie usposobione w tym numerze instrument szarpany i perkusja nie pozostawiają ani przez chwilę cienia wątpliwości. I choć to numer wyraźnie rozpędzony na kształt 'płonącej kuli' Liama Howletta, w przekroju całej płyty zdecydowanie dominują spokój i harmonia (zupełnie jak w twórczości grupy Mazzy Star). M.in. w "Past the Beginning of the End" i "Neverglade" Anders Trentemøller z powodzeniem wdraża spuściznę chilloutowej formy, z której z kolei zasłynęli panowie Dunckel i Godin, czyli duet Air. Nostalgia, refleksja i piękno to cechy, które charakteryzują absolutny numer jeden zestawienia "...Even Though You're With Another Girl". Cudownie zresztą zaśpiewany przez Josephine Philips, właścicielkę znaku towarowego Dullen & Dyken, który oprócz afiszowania się w świecie awangardowej odzieży funkcjonuje jako objazdowy sound system.

Trentemøller zdecydowanie przegonił mistrzów popu z Essex. Bardziej 'depeszowska' od "Sounds of the Universe&". Album kompletny, absolutna płyta roku! I pomyślałby kto, że tak wiele dobrodziejstw płynie z maszyn.

-- vigoslugbait [12 września 2010]




ostatnie recenzje autora:
Keluar - Pangua -- [9 grudnia 2015]
Architect • Sonic Area • Hologram_ - We Are the Alchemists -- [9 grudnia 2015]
Covenant – Last Dance -- [12 czerwca 2013]
Slave Republic - Quest for Love -- [17 lutego 2013]
Depeche Mode - Heaven -- [4 lutego 2013]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.015 s.