¤ Unitary - Safe From Harm ¤



Infacted Recornings 2011

Ocena:
2

1. Cold, 2. Calm, 3. Renitent, 4. Aria, 5. Clarity, 6. Zenith, 7. Repair, 8. Closer Apart, 9. Travesty, 10. Woven Heart, 11. Der Perfekte Traum, 12. No Signal,


Miał być ciekawy electro-pop i jest nim w rzeczywistości, może nie jakiś powalający na kolana, ale solidny, sporządzony z rozmachem, czy nawet zupełnie frapujący. Prawdopodobnie nie dlatego, że gość ma talent i łatwość pisania tekstów czy komponowania muzyki. Po prostu dobrze odrobił lekcje. Scena skandynawska (grupy pokroju Apoptygmy Berzerk), Neuroticfish, Angels & Agony (odwiesili już chyba na dobre buty na kołku) i inni zmagali się z tym tematem już dużo wcześniej, z różnym skutkiem. Płyta jest nieźle wyprodukowana: głębokie tła, które ukrywają kompozycyjne niedostatki, wyraziste, po trosze rave'ujące klawisze, wreszcie melodeklamacja, lub jak niektórzy lubią twierdzić - śpiew, zaprawione szczyptą rozżalenia i refleksji (dla nurtów neoromantycznych rzecz normalna, nie zawsze właściwie przez artystów eksponowana) to przymioty, które w głównej mierze sprawiają, że "Safe From Harm" przyzwoicie prezentuje się na tle dorobku przysypiających tuzów.

Johan Hansson debiutował na przełomie 03/04 albumem "Second to None", z którego skandynawscy krytycy najwyżej oceniali utrzymany w future-popowej konwencji (coś na kształt Angels & Agony) numer "Luna". Kariery, jak się możemy wnioskować z braku kolejnych przekazów, wielkiej nie zrobił, ponieważ chłop w zaśpiewie miał zapędy iście garażowe. Niewiele zmieniło się pod tym względem, ale na wzór wielu wyręczył się programami podnoszącymi estetykę tego elementu. Mocny (czyt. taneczny) początek z każdą kolejną prezentacją tempem i rozmachem pikuje w dół i po motorycznych "Cold" czy "Calm", przy akompaniamencie pianina, na ten przykład, lądujemy w iście 'grotheskowych' pieleszach "Woven Heart", by całkowicie zatracić kontakt z podłożem w czymś na kształt ambientowej suity "No Signal".

Unitary respektuje zasady panujące we współczesnym elektronicznym popie, z gracją wykorzystuje je dla własnych celów i w zalewie przeciętniactwa błyszczy (przynajmniej na chwilę obecną) wyjątkowo jasno.

-- vigoslugbait [4 sierpnia 2011]




ostatnie recenzje autora:
Keluar - Pangua -- [9 grudnia 2015]
Architect • Sonic Area • Hologram_ - We Are the Alchemists -- [9 grudnia 2015]
Covenant – Last Dance -- [12 czerwca 2013]
Slave Republic - Quest for Love -- [17 lutego 2013]
Depeche Mode - Heaven -- [4 lutego 2013]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.015 s.